Ronald Araujo zasiadł w dwóch pierwszych kolejkach ligowych na ławce rezerwowych, mimo dobrego wrażenia, jakie pozostawił w meczach towarzyskich. Ronald Koeman postawił zaledwie po kilku treningach na Érica Garcíę. Urugwajczyk chce wywalczyć miejsce w pierwszym składzie i przedłużyć umowę z klubem, lecz nie rozumie, dlaczego znalazł się w takiej sytuacji.
Sezon nie rozpoczął się tak, jak mógłby oczekiwać Ronald Araujo. Urugwajczyk rozpoczął na ławce dwa pierwsze mecze ligowe. W niedzielnym spotkaniu z Getafe wobec urazu Gerarda Piqué i absencji Érica Garcíi 22-latek najprawdopodobniej wyjdzie w pierwszym składzie. Przed środkowym obrońcą kluczowy sezon. Nie tylko dlatego, że spodziewa się pierwszego dziecka, ale też z powodu szansy na miejsce w wyjściowej jedenastce Dumy Katalonii i nową umowę. W przeciwnym razie możliwe, że będzie musiał poszukać nowego klubu.
Ronald Araujo, który w poprzednim sezonie zabłysnął i wywalczył miejsce w podstawowej jedenastce, nie spodziewał się, że po rozegraniu trzech meczów towarzyskich zasiądzie na ławce rezerwowych. Urugwajczyk mógł być zdziwiony tym bardziej, że posadził go tam Éric García po zaledwie czterech treningach z zespołem. Były zawodnik Manchesteru City tworzył duet stoperów z Gerardem Piqué w meczu z Realem Sociedad oraz z Athletikiem na San Mamés. 20-latek w ostatnim meczu dotknięty śmiercią dziadka nie pokazał się z dobrej strony i dodatkowo otrzymał czerwoną kartkę.
Araujo wszedł na boisko z powodu kontuzji Piqué. 22-letni obrońca miał szansę na zdobycie bramki przewrotką, lecz mimo że piłka wpadła do siatki, to gol został anulowany. Ronald popisał się również znakomitą interwencją, stając między słupkami i wybijając futbolówkę sprzed linii bramkowej. Urugwajczyk zaprezentował wyższy poziom niż Éric García, którego co chwilę męczył Iñaki Williams.
Wydarzenia z meczu w Kraju Basków sprawiły, że Araujo zamelduje się w wyjściowej jedenastce Barcelony na mecz z Getafe. Jego partnerem będzie prawdopodobnie Clement Lenglet. Urugwajski obrońca spodziewał się pierwszego składu już dwa tygodnie wcześniej. Ciężko było mu zrozumieć, że Ronald Koeman postawił od początku na Éric Garcíę.
Celem Ronalda jest zadomowienie się w wyjściowym składzie Blaugrany oraz potwierdzenie swojej przynależności klubowej nową umową. Barça wie, że nie może w tej kwestii zwlekać. Obie strony zdają sobie sprawę, że trzeba będzie dostosować się do rzeczywistości post-covidowej. Wszystko wskazuje na to, że sytuacja Araujo będzie zupełnie inna niż Ilaixa Moriby. Dla Urugwajczyka ważniejsza od pieniędzy jest gra.
Pod względem wynagrodzenia 22-latek jest jednym z najgorzej opłacanych piłkarzy w kadrze, a jego umowa nie została zmodyfikowana od czasu przybycia do stolicy Katalonii w 2018 roku. W rzeczywistości status Ronalda Araujo jest dużo wyższy, ale formalnie nie został jeszcze zaktualizowany. Umowa Urugwajczyka wygasa w 2023 roku.
Ronald Araujo sprofesjonalizował w ostatnich miesiącach całe swoje otoczenie, mając świadomość, że musi się rozwijać i niczego nie może zaniedbać. Teraz, gdy nadszedł czas na omówienie nowego kontraktu, Urugwajczyk znalazł się w niejasnej dla siebie sytuacji.
Komentarze (30)