17-letni Gavi zadebiutował w niedzielę w pierwszej drużynie FC Barcelony w meczu trzeciej kolejki LaLigi z Getafe (2:1). Młody pomocnik wszedł na boisko w 74. minucie, zastępując kontuzjowanego Sergiego Roberto, i zaliczył udany, bardzo obiecujący występ, co potwierdzają statystyki.
Gavi otrzymał od trenera Ronalda Koemana dość dużą swobodę poruszania się w środkowej strefie boiska, dzięki czemu mógł pokazać swój nieprzeciętny talent. W czasie swojego pobytu na boisku Andaluzyjczyk wykonał 12 dobrych podań, w tym jedno długie, i zaliczył trzy odbiory piłki, pokazując swoje zaangażowanie w defensywie w kluczowym momencie meczu i przy wciąż otwartym wyniku.
Gavi był również dwukrotnie faulowany, w obu przypadkach przez Djené, co wywołało reakcję publiczności na Camp Nou. Kibice protestowali przeciwko decyzjom sędziego Gonzáleza Fuertesa, który żadnego z tych dwóch fauli nie ukarał żółtą kartką.
Jedyną skazą na występie Gaviego było to, że pomocnik aż siedmiokrotnie tracił piłkę, co jednak z pewnością poprawi w kolejnych meczach, jeśli Ronald Koeman da mu szansę na ponowną grę w pierwszej drużynie.
FC Barcelona na swojej oficjalnej stronie internetowej przypomina, że w dniu debiutu w pierwszym zespole Blaugrany Gavi miał dokładnie 17 lat i 24 dni. To oznacza, że stał się on czwartym najmłodszym piłkarzem, który zadebiutował w dorosłej drużynie Barçy w LaLidze, po Vicente Martínezie, Ansu Fatim i Bojanie Krkiciu.
Mundo Deportivo jednoznacznie stwierdza, że Gavi jest zawodnikiem, na którego Barcelona będzie mogła liczyć w przyszłości. Czy po wczorajszym występie 17-latka i presezonie w jego wykonaniu zgadzacie się z tą opinią? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach!
Komentarze (16)