Ansu Fati jest już na ostatniej prostej do powrotu na boisko. Sport skontaktował się z fizjoterapeutą Lluisem Puigiem, który wypowiedział się na temat urazu młodego Hiszpana i prognozach na przyszłość.
- Kiedy gracz w wieku Fatiego doznaje podobnego urazu łąkotki, najnormalniejszą rzeczą jest próba zachowania jak największej jej części. Stawia się wtey na szwy i biologiczny zabieg regeneracyjny. W takich przypadkach jest jednak ryzyko, że nie wszystko zostanie wykonane prawidłowo lub że obszar może zostać zainfekowany. To nie jest coś, co jest czarne lub białe - powiedział Puig.
Tak stało się w przypadku Fatiego, dlatego nie było innej możliwości, trzeba było usunąć operacyjnie część łąkotki. Taki zabieg przeprowadził 6 maja portugalski lekarz José Noronha. Przy tego typu operacjach zwykle czas powrotu do zdrowia wynosi około 2-3 miesiące. W przypadku Fatiego trwało to dłużej.
- Ten czas zależy od szybkości regeneracji kolana. Dobrze, że Fati trenuje już z grupą, ale nie można zapominać, że przed ostatnią operacją jego kolano puchło gdy zwiększał obciążenie - zauważył fizjoterapeuta, który nie dziwi się, że klub działa bardzo ostrożnie wobec zawodnika.
- Kolano będzie musiało dostosować się do przeciążeń typowych dla elitarnego sportowca, ale to wszystko - zapewnił Puig - Ryzyko powrotu dolegliwości jest minimalne, ale jednocześnie wraz z biegiem lat będzie rosło ryzyko zwyrodnienia kolana. Wielu graczy w przeszłości z powodzeniem kontynuowało kariery na najwyższym poziomie. Gdyby chodziło o mięśnie lub więzadła, wtedy sytuacja byłaby inna.
Puig ostrzega jednak przed nadmiernym wykorzystywaniu Fatiego. Fizjoterapeuta podaje jako zły przykład Pedriego, który grał w tym roku bardzo dużo. Stwierdził, że piłkarze zawsze chcą grać jak najwięcej, ale nie byłoby rozsądne, żeby skrzydłowy grał ponad 70 meczów w sezonie.
- Fati będzie mógł grać tak samo jak przed kontuzją. Jedyne, co się zmieni, to konieczność zwracania uwagę na przeciążenia. I to wszystko. Ryzyko nawrotu urazu będzie minimalne, ponieważ będzie takie samo, jak u innych piłkarzy i wynikałoby z jakiejś sytuacji boiskowej. Fati nie będzie musiał się o to martwić. W przypadku urazów mięśniowych występuje okres zwiększonego ryzyka, ale nie w przypadku łąkotki. Mimo to zawodnik i trenerzy muszą sprawić, żeby po powrocie na boisko nie myślał on o tym, co mu się przydarzyło wcześniej.
Komentarze (26)