Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Luis Enrique skomentował wczorajsze zwycięstwo swojej drużyny nad Włochami oraz przyznał, że posiadanie piłkarza o takiej jakości i osobowości jak Gavi to przyjemność.
Luis Enrique był zachwycony zwycięstwem reprezentacji Hiszpanii nad Włochami, które pozwoli kadrze La Roja powalczyć w niedzielę o pierwszy w historii puchar Ligi Narodów. Hiszpański selekcjoner skonstruował odważny plan na spotkanie i zemścił się za porażkę w półfinale mistrzostw Europy. Hiszpania po raz pierwszy mogła zatriumfować na włoskiej ziemi, przerywając rekordową serię 37 meczów bez przegranej podopiecznych Roberto Manciniego.
Enrique był pełen uznania dla nowej perły odkrytej w szkółce FC Barcelony. 17-letni Gavi wyszedł na to spotkanie w wyjściowym składzie, stając się najmłodszym reprezentantem Hiszpanii w historii. – Powiedziałem, że może wyjść w pierwszym składzie? Nie pamiętam. Gra tak jak w szkole albo na podwórku pod swoim domem. To przyjemność mieć piłkarza o takiej jakości i osobowości – skomentował były trener Barçy.
Hiszpański szkoleniowiec podkreślił, że jego zawodnicy rozegrali znakomity mecz. – Po raz kolejny stwarzaliśmy szanse i udało nam się ich pokonać. Rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Obie reprezentacje wystawiły swoich najlepszych zawodników. Bardzo trudno jest przekazać piłkarzom to, czego od nich oczekujesz po półtora treningu. Oni byli jednak jak zawsze bardzo zaangażowani. Najważniejsze jest to, że odkąd tworzymy tę kadrę, udaje nam się za każdym razem grać naszą grę niezależnie od przeciwnika i rozgrywek. Jestem uprzywilejowany, bo mam listę 40-50 genialnych zawodników – przyznał Enrique.
Selekcjoner zbagatelizował błąd Pau Torresa przy bramce Pellegriniego. – Piłkarze nie są zależni od błędów czy sukcesów. Zależą od intencji i to chcemy im przekazać. Mieliśmy szanse na zamknięcie spotkania, lecz zwycięstwa smakują lepiej, gdy trzeba trochę pocierpieć – skomentował.
Enrique odpowiedział też na pytanie o brak nominalnej „dziewiątki”. – Zdobyliśmy bramkę po zespołowej akcji. Świetnie prezentowali się Oyarzabal i Marcos Alonso, którego dawno z nami nie było. Ważne, że jesteśmy w czwórce najlepszych drużyn w Europie. Rywal, z którym zmierzymy się w finale, będzie bardzo dobry. Nieważne, czy będzie to Francja, czy Belgia, my będziemy chcieli sprawiać im problemy i walczyć o tytuł – zakończył Lucho Enrique.
Komentarze (13)