Spotkanie z Deportivo Alavés potwierdziło, że Barça znajduje się obecnie w największym kryzysie od wielu lat. Sytuację może pogorszyć jeszcze mecz z Dynamem Kijów.
Fatalny start
Rezultaty nie kłamią. Przeciwnie, pokazują w dobitny sposób, w jakim kryzysie znalazła się drużyna. W 11 kolejkach zdobyła jedynie 16 punktów. Jest to wyrównanie wyników z najgorszych sezonów 2000/2001 i 2002/2003 odkąd wprowadzono trzy punkty za zwycięstwo.
Fani tracą cierpliwość
Frekwencja na meczu z Alavés była bardzo słaba. Na stadionie pojawiło się tylko 37 tysięcy widzów. Na ten fakt złożyło się kilka czynników, ale przede wszystkim chodzi o złą grę i rozczarowujące rezultaty drużyny. I to wszystko mimo tego, że na Camp Nou może wchodzić już komplet widzów.
Problemy na bramce
Od dawna Barça nie miała tak dużych kłopotów z pozycją golkipera. Odkąd Víctor Valdés awansował do pierwszej drużyny, zespół zawsze mógł liczyć na specjalistów na bramce. Jednym z nich był Marc-André ter Stegen, który jednak w ostatnim czasie bardzo przygasł i nie jest już pewnym punktem zespołu.
Dziurawa obrona
Jordi Alba stwierdził, że "Barça zbyt łatwo traci gole". Jest to dobre podsumowanie defensywy, która w tym sezonie wygląda bardzo słabo. Zespół często traci gole jako pierwszy. Dodatkowo, we wczorajszym meczu Alavés zostało piątą drużyną, która strzeliła gola po pierwszym strzale w spotkaniu. Wcześniej zrobiły to Benfica, Atlético, Valencia i Real Madryt.
Grobowa atmosfera
Wystarczy posłuchać wypowiedzi Gerarda Piqué i innych zawodników, żeby przekonać się, że naprawdę "jest jak jest". Sergi powiedział po wczorajszym meczu, że "piłkarze są bardzo dobrzy, ale muszą uwierzyć w siebie". Zamiast myśleć o wygraniu LaLigi, muszą myśleć o zwycięstwie w kolejnym meczu. Depresyjna atmosfera jest niebezpieczna.
Tak blisko i tak daleko
Barcelona w tabeli jest tak samo blisko pozycji lidera jak miejsca spadkowego. To bardzo niepokojąca sytuacja, która podkreśla fatalny kryzys.
Może być jeszcze gorzej
Wtorkowy mecz z Dynamem Kijów jest jak finał dla Barcelony, która gra o życie w Lidze Mistrzów. Liczy się tylko zwycięstwo, ponieważ w innym przypadku drużyna może pogrzebać swoje marzenia o awansie do następnej rundy.
Komentarze (19)