Słaba dyspozycja Barçy odbija się na statystykach. Nieporadność w defensywie, rażąca nieskuteczność i opóźniona reakcja na wydarzenia boiskowe to jedne z głównych problemów Dumy Katalonii. Sytuacji nie poprawia bardzo niska frekwencja na Camp Nou.
Brak solidności w obronie
Łatwość, z jaką zawodnicy Deportivo Alavés dotarli pod pole karne i przedarli się przez las nóg obrońców, a następnie zdobyli bramkę to kolejny przykład słabości defensywy w tym sezonie. Mur, jakim był kiedyś Marc-André ter Stegen, nie potrafi już powstrzymywać przeciwników czy to przez błędy obrońców czy przez słabą dyspozycję niemieckiego bramkarza. W 14 rozegranych do tej pory spotkaniach, tylko w trzech (Dynamo Kijów, Cádiz i Levante) drużynie Blaugrany udało się zachować czyste konto. Z taką statystyką trudno aspirować do zdobywania tytułów.
Rażąca nieskuteczność
Barça zdobyła zaledwie trzy bramki w swoich ostatnich czterech oficjalnych meczach: Zwyciętwo 1:0 z Dynamem Kijów w Lidze Mistrzów po bramce Piqué, porażki 1:2 z Realem Madryt (bramka Agüero) i 0:1 z Rayo Vallecano oraz remis 1:1 z Alavés po golu Memphisa. Musielibyśmy się cofnąć daleko, aby znaleźć tak słabo obfitującą w bramki serię meczów. Średnia to 0,75 gola na mecz
Posucha w pierwszych połowach
FC Barcelona nie rozpoczęła sezonu najlepiej, a jedną ze statystyk, która tłumaczy słabą passę jest nieskuteczność pod bramką rywala. Jest to szczególnie widoczne w pierwszych połowach meczów. Sobotnie spotkanie z Alavés na Camp Nou było dziewiątym z czternastu rozegranych do tej pory meczów, w którym Blaugrana schodziła na przerwę z zerowym dorobkiem bramkowym. Athletic, Bayern, Granada, Cádiz, Benfica, Atlético, Real Madryt, Rayo i Alavés dotrwały w tym sezonie do końca pierwszej połowy spotkania, nie tracąc gola z Barçą.
Co więcej, Barcelona nie była w stanie wygrać żadnego z tych spotkań. Pozostawienie "pracy domowej" na sam koniec nigdy nie gwarantuje sukcesu. Spośród wymienionych 14 meczów Barça poprawiła się tylko w jednym, wyrównując w spotkaniu z Granadą, po tym, jak przegrywała do przerwy 0:1.
Najgorsza frekwencja sezonu
37 278 kibiców oglądało w sobotę mecz Barça - Alavés na Camp Nou. Jest to nie tylko najgorsza frekwencja w tym sezonie odkąd zniesiono ograniczenia pandemiczne, ale też najgorsza od niespełna 20 lat. W niedzielę 11 listopada 2001 roku w meczu Barça - Real Valladolid (4:0) na trybunach zasiadło ledwie 30 tysięcy osób. Drużyna Carlesa Rexacha przegrała wcześniej w El Clásico na Santiago Bernabéu 0:2 oraz w drugiej rundzie Pucharu Króla przeciwko Figueres (0:1).
Trzeci najgorszy wynik jeśli chodzi o liczbę kibiców na Camp Nou w ciągu ostatnich 20 lat miał miejsce w niedzielę 11 maja 2008 roku w meczu przeciwko Mallorce przegranym 2:3. 39 298 kibiców pożegnało po tamtym spotkaniu Franka Rijkaarda. Barça zajmowała wtedy trzecie miejsce i przegrała cztery dni wcześniej z Realem Madryt, który świętował już tytuł mistrzowski.
Komentarze (9)