Simao Sabrosa udzielił wywiadu dla Radio Marca, w którym wypowiedział się na temat dzisiejszego starcia pomiędzy Barceloną i Benficą. Portugalczyk był w przeszłości zawodnikiem obydwu zespołów.
Mecz Ligi Mistrzów: To będzie trudne spotkanie. Barça i Benfica to historyczne kluby, a dzisiejszy mecz będzie dla nich jak finał, zupełnie inny niż pierwszy pojedynek w Lizbonie. Według mnie Benfica jest pewna siebie. Wiemy, jakie są mocne i słabe strony Barcelony, ale na pewno nie będzie łatwo jej pokonać.
Strata Lucasa Verissimo: Jego brak będzie widoczny. Był ostatnio w bardzo dobrej formie, ale złapał kontuzję. Jesteśmy jednak kolektywem, mamy innych utalentowanych i doświadczonych zawodników. Na pewno to duża strata, ale trzeba myśleć o pozostałych piłkarzach w kadrze.
Powrót Xaviego: Na Barcelonę zawsze trzeba patrzeć z szacunkiem. Ronald Koeman to legenda klubu, pracował w bardzo trudnych warunkach. Xavi wnosi do zespołu nowy powiew, ale nie będzie miał łatwego zadania. To jeden z najlepszych zespołów na świecie i trzeba podchodzić do niego z respektem. Miałem przyjemność grać z Xavim, już wtedy zachowywał się jak trener. Jego pierwszym zwycięstwem jest to, że kibice znów przychodzą na stadion z zainteresowaniem.
Ochrona utalentowanych graczy: Aby zatrzymać zawodników na skrzydle, trzeba ich czasem faulować. Gdy jeden gracz drybluje i próbuje przejść obrońcę, ten musi jakoś go powstrzymać, często nieprzepisowo. Przez to ciężko jest chronić takich piłkarzy, których jest już coraz mniej.
Efekt Camp Nou: W Portugalii jesteśmy przyzwyczajeni do gry przy pełnych trybunach. Zawodnicy są wtedy skupieni tylko na tym, co dzieje się na boisku. Oczywiście piłkarze wolą grać, gdy stadiony są wypełnione.
Gra na remis: Nie ma o tym mowy. Jesteśmy podobnymi klubami, ale nasz trener nie chce nawet słyszeć o podziale punktów. Gramy z Barceloną i chcemy zgarnąć trzy punkty.
Komentarze (1)