Aitor Karanka był trenerem Adamy Traoré w Middlesbrough, gdzie bardzo pomógł napastnikowi. Teraz szkoleniowiec opisuje rozwój Hiszpana na przestrzeni lat w rozmowie z Marcą.
Transfer do Middlesbrough: Znałem Traoré od dłuższego czasu. Obserwowałem go już, gdy trenowałem reprezentację U-16. Rozwijał się i kiedy Víctor Orta zaproponował mi jego transfer, byłem zachwycony. Rozmawiałem z nimi i zobaczyłem, że oprócz piłkarza, którego wszyscy znają, był to też chłopak, który wciąż chciał się rozwijać. W Middlesbrough uważali mnie za szaleńca, ale ja nie miałem wątpliwości. Czas i Adama przyznali mi rację.
Chęć poprawy: Adama zawsze chce stawać się coraz lepszy, łatwo jego go uczyć. Spędziliśmy trochę godzin, oglądając filmy, ponieważ na początku taktyka sprawiała mu nieco problemów. Czasem trzeba było coś poprawić dzięki filmom, ale czasem Traoré mnie zaskakiwał, ponieważ wyjaśniałem mu coś, a on podawał rozwiązanie. Zawsze stara się być coraz lepszy i jeśli czegoś nie wie, pyta. Jest jak gąbka, słucha i chce się uczyć.
Forma fizyczna: Kiedy do nas przyszedł, miał własnego trenera przygotowania fizycznego i wiedziałem, że to nieoszlifowany diament. Praca poza boiskiem odpłaciła się tym, co pokazywał na treningach.
Barca: Da jej dryblingi i wszechstronność. Może grać na większej liczbie pozycji niż kiedyś. Myślę, że poradzi sobie nawet jako wahadłowy, ponieważ ma siłę i jakość. Będzie miał szanse strzelania goli, na pewno jego statystyki pod tym względem ulegną poprawie.
Anegdota: Lubiłem mieć go przy linii bocznej i mówić mu, co ma robić bez piłki. Aż pewnego dnia Víctor Valdés i Negredo przyszli do mnie i zapytali, czy zastanawiałem się nad tym, by dać Adamie nieco więcej wolności. Porozmawiałem z nim i zrobiłem tak. Zadziałało.
Komentarze (2)