Po czerwonej kartce dla Daniego Alvesa w meczu z Atlético największą niewiadomą przed derbami Barcelony jest obsada prawej obrony w drużynie Xaviego Hernándeza. Opcji jest kilka, ale żadna z nich nie jest w pełni zadowalająca. Dylemat ten pojawi się także w przypadku starć z Valencią i Napoli.
Sergiño Dest
Najbardziej oczywiste rozwiązanie. Amerykanin nie jest jednak graczem, na którego mocno stawia trener. Do tej pory rozegrał pod jego wodzą sześć spotkań, w tym trzy od pierwszej minuty. Warto jednak zauważyć, że po wyrzuceniu Alvesa z boiska Xavi postawił właśnie na Desta. Sergiño znajdował się zimą na liście piłkarzy, którzy mogli opuścić klub, ale ostatecznie został na Camp Nou.
Oscar Mingueza
Wychowanek kilkukrotnie występował już na prawej obronie, ale on również nie mieści się zbytnio w planach Xaviego. Defensor jest wszechstronny i zdarzało mu się grać nawet z lewej strony obrony, ale od momentu zatrudnienia nowego szkoleniowca dostał minuty tylko w sześciu meczach. On również był brany pod uwagę jako jeden z graczy mogących odejść z Barçy zimą.
Ronald Araujo
Urugwajczyk negocjuje obecnie z Barceloną przedłużenie umowy i w przeciwieństwie do wcześniejszej dwójki ma pewne miejsce w składzie. Jeśli Éric García będzie mógł zastąpić go w roli stopera, być może Araujo zostanie przesunięty na prawo, co miało już miejsce w przyszłości.
Adama Traoré
Najmniej oczywiste wyjście. Hiszpan świetnie spisał się w starciu z Atlético jako prawoskrzydłowy, ale dobrze poradzi sobie także na prawym wahadle, co pokazywał w przeszłości. Xavi z pewnością będzie chciał wystawić go do gry, pytanie tylko, na jakiej pozycji.
Komentarze (18)