Barcelona ma w ostatnim czasie szczęście do rzutów karnych. Jak podkreśla Marca, arbitrzy dość często przyznają jedenastki Blaugranie, w przeciwieństwie do grających z nią rywali.
W ostatnim meczu przeciwko Elche Barça otrzymała na swoją korzyść rzut karny, który na gola zamienił Memphis Depay, dając zespołowi Xaviego bardzo ważne trzy punkty. W zupełnie innych nastrojach byli po meczu rywale, którzy domagali się podyktowania jedenastki po zagraniu piłki ręką przez Jordiego Albę. Ostatecznie sędzia nie zdecydował się na odgwizdanie przewinienia.
Barcelona w tym sezonie otrzymała już sześć rzutów karnych. Jest to bardzo pozytywny wynik, biorąc pod uwagę, że sędziowie ani razu nie podyktowali jedenastki przeciwko Blaugranie. Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca rozgrywek, zostanie wyrównany rekord z sezonu 2016/2017, podczas którego rywale Barçy nie wykonywali ani jednego rzutu karnego. Co więcej, ostatni raz arbitrzy przyznali jedenastkę przeciwnikowi Barcelony 11 miesięcy temu podczas ligowego spotkania z Getafe.
W Europie w podobnej sytuacji znajduje się Liverpool. Wicemistrzowie Anglii otrzymali już sześć rzutów karnych, a ich rywale zero. Inne wielkie marki, takie jak PSG, Bayern czy Manchester City, miały w tym sezonie przynajmniej jedną jedenastkę podyktowaną przeciwko nim. Są też zespoły, w których meczach nie dyktowano żadnych rzutów karnych, np. Burnley czy FC Koeln.
Komentarze (18)