Dziennik Sport skontaktował się z kilkoma tureckimi ekspertami, którzy śledzą na co dzień poczynania Galatasarayu, i zapytał ich o aspekty gry, na które będzie musiała zwrócić uwagę Barcelona w zbliżającym się dwumeczu.
Ali Naci Küçük, dziennikarz
- Galatasaray wygrał swoją grupę bez porażki. Zmienił jednak trenera i widać już wiele różnic w drużynie. Ma kruchą, młodą strukturę, a piłkarzom brakuje wiary w siebie. Transfer Gomisa bardzo wzmocnił drużynę. Teraz to najgłośniejsze nazwisko w klubie. W ostatnich dwóch meczach wchodził z ławki i sprawił, że zespól wygrał. Mimo to Galatasaray rozgrywa obecnie najgorszy sezon ligowy w swojej historii.
- Zespół ma poważne problemy w środku pola, w całej linii pomocy.
- Galatasaray musi przypomnieć sobie przeszłość i europejskie geny, by postawić się Barcelonie. Ma niewielkie szanse, ale jeśli wywiezie z Camp Nou remis, może sprawić niespodziankę w Stambule dzięki wsparciu kibiców.
- Konieczne jest zachowanie czystego konta i niepozostawanie z tyłu, ponieważ Galata ma młody i kruchy zespół. Jeśli w pierwszej połowie nie straci gola, może grać coraz lepiej. W fazie grupowej Turcy nie stracili gola na wyjeździe przeciwko takim ekipom jak Lazio, Marsylia czy Lokomotiw. Pokazali dającą sukcesy grę, niemal perfekcyjną w obronie. W jednym spotkaniu oddali nawet piłkę przeciwnikom i dobrze bronili w swoim polu karnym.
- Torrent w ostatnich tygodniach stosował ustawienie z tylko jednym napastnikiem.
- Muslera chce zagrać przeciwko Barcelonie i powiedział Torrentowi, że jest przygotowany. Myślę jednak, że to trener podejmie ostateczną decyzją, a on woli w tej chwili Iñakiego Peñę.
Tarkan Batgun, dyrektor firmy Comparisonator
- Pod wodzą Torrenta według naszych wyliczeń doszło do spadku formy o 30%. Wcześniej Galatasaray grał źle, a teraz wydaje się, że jeszcze gorzej. Poprawiła się natomiast liczba goli i akcji ofensywnych, o 35%. Zespół traci za to 77% więcej bramek niż z poprzednim trenerem. Nie poprawiły się też podania.
- Według mnie ważnym piłkarzem w meczu z Barceloną będzie Olimpiu Morutan, ale przede wszystkim Alexandru Cicaldau. To pomocnik grający na pozycji „6”, „8” lub „10”. To dziewiąty najlepszy zawodnik na tej pozycji w Turcji. W tym sezonie jego statystyki są jednak przeciętne. Rok temu w Rumunii grał inaczej, bardziej ofensywnie, potem mocno obniżył loty. W Turcji jest ustawiony bardziej defensywnie i ma mniejszy wpływ na atak. Jest jednak numerem jeden pod względem odbiorów piłki i udanych podań w ostatniej tercji. W ostatnim meczu w ofensywnie nic jednak nie zdziałał. Galatasaray pozwolił odejść Akbabie do Alanyasporu, a tam strzela on więcej goli niż jego następca tutaj.
- Barça jest zdecydowanym faworytem, ale Galatasaray lubi europejskie rozgrywki i gra w nich inaczej.
- Statystycznie Barça Xaviego spisuje się w lidze 88% lepiej niż Galatasaray Torrenta. Pod wodzą Hernándeza Barcelona poprawiła się o 24% w porównaniu do ery Koemana. Teraz strzela więcej goli, oddaje mniej przestrzeni, odzyskuje piłkę na obu połowach boiska i znacznie poprawiła obronę. Gra bardziej bezpośrednio, rzadziej podaje horyzontalnie, przez co jest bardziej efektywna.
Komentarze (4)