Nico González jest jednym z wychowanków, którzy zanotowali ekspresowy progres i awansowali w tym sezonie z rezerw do pierwszego zespołu Barcelony. Pomocnik nie znalazł się w takim centrum uwagi jak Gavi i nie dostaje też tylu minut od Xaviego, ale wciąż może zaliczyć ten sezon do bardzo udanych.
Wczoraj media poinformowały, że Nico zmienił agenta i związał się ze znanym wszystkim Jorge Mendesem. Wywołało to nieco wątpliwości na temat jego przyszłości. 20-latek podpisał nową umowę z Barçą mniej niż rok temu, w maju 2021 roku. Obecny kontrakt obowiązuje do 2024 roku i ustanowiono w nim klauzulę odejścia wynoszącą 500 milionów euro. Wynegocjował go jego dotychczasowy reprezentant Pere Guardiola. Progres Nico był jednak tak szybki, że nie przewidziano tego w umowie. Już zimą tego roku Hiszpan otrzymał numer w pierwszej drużynie, co teoretycznie powinno wiązać się z podwyżką, ale jeszcze do tego nie doszło.
Jorge Mendes jest agentem m.in. Adamy Traoré I ma dobre relacje z Barceloną. Jest też jednak „grubą rybą” na rynku, co może sugerować, że Nico chce się zabezpieczyć na przyszłość. Obecnie na Camp Nou jest wielu pomocników i choć nie brakuje miejsca dla Gonzáleza, to mówi się o potencjalnym sprowadzeniu Francka Kessie, a nawet Pablo Torre. Byłaby to poważna konkurencja dla młodego zawodnika, który mógłby nie być pewny otrzymywania minut na boisku. Mimo wszystko nie należy jednak bić już na alarm, ponieważ sam zainteresowany powiedział w niedawnym wywiadzie, że „walka o grę w Barcelonie była najlepszą decyzją w jego życiu”. Motywacji na pewno mu nie zabraknie.
Komentarze (12)