Samuel Umtiti od połowy stycznia pozostaje poza grą po złamaniu palca w prawej stopie. Francuz znajduje się już w ostatniej fazie rehabilitacji, ale nawet po wyleczeniu kontuzji jego sytuacja będzie niewesoła.
Umtiti przeszedł w styczniu operację, a jego powrót do gry szacowano na okres trzech miesięcy. Stan zdrowia piłkarza jest coraz lepszy i wchodzi on w ostatnią fazę rehabilitacji. Przewiduje się, że może otrzymać pozwolenie na grę za około trzy tygodnie. Tym samym teoretycznie mógłby wystąpić w spotkaniu z Cádizem 18 kwietnia, chociaż zapewne będzie mu brakowało rytmu rywalizacji. Przede wszystkim jednak Francuz ma bardzo niewielkie szanse, aby wygrać rywalizację z którymś ze środkowych obrońców.
Xavi ogranicza rotację wśród stoperów głównie do Ronalda Araujo, Gerarda Piqué i Érica Garcíi, którego notowania ostatnio wzrosły. Rodak Umtitiego Clement Lenglet w tym roku ani razu nie znalazł się w wyjściowym składzie, a pięć razy wchodził z ławki w drugiej połowie. Wracający po długiej kontuzji 28-latek może mieć więc problemy z załapaniem się na jakiekolwiek minuty, nie mówiąc o zyskaniu rytmu meczowego, zwłaszcza że Barça wciąż walczy o trofea. To z kolei utrudni znalezienie Umtitiemu nowego pracodawcy.
W styczniu Francuz zgodził się na podpisanie nowego kontraktu, rozkładając zobowiązanie, jakie klub miał wobec niego, z 2023 do 2026 roku. Barcelona mogła dzięki temu ruchowi zarejestrować Ferrana Torresa. Niektóre doniesienia wskazują, że umowa może zostać rozwiązana w 2023 roku, ale tak czy siak klub musi znaleźć rozwiązanie, co zrobić z Umtitim w kontekście następnego sezonu. Trudno będzie znaleźć mu zespół nawet na zasadzie wypożyczenia, a zbierać minuty na Camp Nou też nie będzie łatwo po przybyciu Andreasa Christensena. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Umtiti wziął udział tylko w czterech spotkaniach, a w obecnym sezonie tylko raz pojawił się na murawie. Mimo to 28-latek ciężko pracuje, aby móc wrócić na boisko.
Komentarze (22)