Trener FC Barcelony Xavi Hernández podkreślił na konferencji prasowej wagę zwycięstwa nad Levante. 42-latek przyznał, że jego drużyna nie rozegrała dobrego meczu, ale za to pokazała mentalność, a poszczególni zawodnicy zrobili różnicę. Xavi stwierdził, że spodziewał się tak dobrze dysponowanego zespołu gospodarzy.
[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] To był szalony mecz, a zespół pokazał mentalność. Momentami jednak tracił kontrolę. Jak temu przeciwdziałać?
Rywal bardzo dobrze na nas naciskał. Piłkarze Levante kryli każdego zawodnika oprócz bramkarza, więc musieliśmy zagrywać piłki górą. Trenowaliśmy to i staraliśmy się tak grać, ale nie wychodziło. Oni wygrywali pojedynki i meldowali się na naszej połowie. W drugiej połowie wyglądało to już lepiej. Musimy mieć więcej cierpliwości i kontrolować grę. Nie rozegraliśmy wielkiego meczu, ale bardzo dobrze rywalizowaliśmy. To trzy punkty na wagę złota wywalczone przez zawodników, którzy zrobili różnicę. Jestem bardzo zadowolony z Marca ter Stegena i Luuka de Jonga. Obaj bardzo dobrze pracują i są profesjonalistami. Pomogły nam również zmiany.
[Marta Ramon, RAC1] Jakie masz odczucia po meczu wygranym, ale na styku, tym bardziej przed czwartkowym spotkaniem?
Jestem bardzo zadowolony. Musimy poprawić naszą grę, ale rywalizujemy bardzo dobrze. Ostatecznie chodzi przede wszystkim o mentalność zwycięzcy i wiarę. Mamy Luuka de Jonga, który moim zdaniem nie jest „aktorem drugoplanowym”. Jesteśmy świadomi jego umiejętności szczególnie w ostatnich minutach. Już wiele razy nam pomógł. Jestem z niego bardzo zadowolony, bo jest przykładem dla wszystkich. Również cieszę się ze względu na Marca. Jego obrona rzutu karnego odmieniła losy meczu. Mamy zawodników, którzy potrafili stworzyć przewagę. Dokonujemy wielkiego wysiłku. Po ostatnich trzech meczach i przerwie reprezentacyjnej pojawiają się urazy. Czasem odbija się to trochę na mentalności. Mimo to wygrywamy mecze. Mamy świetną serię i trzeba się tym cieszyć. W meczach z Osasuną czy Granadą straciliśmy punkty w ostatniej minucie, przez co odczucia były średnie, ale dzisiaj możemy się cieszyć.
[Adria Albets, Cadena SER] Jak wytłumaczysz te trzy rzuty karne? Chodzi o błędy indywidualne? Brak szczęścia?
Teraz nie wiem dokładnie. Muszę obejrzeć mecz jeszcze raz. Z mojej perspektywy trudno wszystko zauważyć.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Jak smakuje zwycięstwo z tak dobrze dysponowanym Levante i po odgwizdaniu trzech rzutów karnych przeciwko wam?
Drużyna jest przygotowana do tego, aby rywalizować, nawet jeśli nie rozgrywamy dobrego meczu. Walczymy do końca i mamy mentalność zwycięzców. Jestem bardzo zadowolony z zawodników. Ten mecz nie dawał mi spokoju. Levante nie zasługuje na tak niską pozycję w tabeli. Ma zawodników, którzy wiedzą, co robić, a trener dobrze przygotowuje system gry. Przegrał tutaj Villarreal, pokonali też Atlético na Wanda Metropolitano…To dla nas trzy punkty na wagę złota.
[Helena Condis, Cadena COPE] To pierwszy raz w historii Primera División, gdy mecz wygrywa drużyna, przeciwko której podyktowano trzy rzuty karne. Powiedziałeś, że ten mecz nie dawał ci spokoju, ale w drugiej połowie po wejściu Gaviego i Pedriego zespół wyglądał lepiej…
Tak, ale również Frenkie i Nico dokonali wielkiego wysiłku, naciskając na rywali. Podobnie Auba, Ousmane, Ferran… To nie był doskonały mecz w naszym wykonaniu…
Czy w zespole powstaje coś w rodzaju „Pedridependencii”?
Nie, ja tego tak nie widzę. Oczywiście to niezwykły zawodnik, mówiłem już o tym wiele razy. Możesz go chwalić do woli. Pedri to zawodnik, który nas emocjonuje. Potrafi zrobić różnicę. Podobnie Gavi… Adama i Clement też nam pomogli… Luuk także w doskonały sposób… Powtarzamy zawodnikom, że muszą być przygotowani.
[David Ibanez, Mediaset] Co powiedziałeś zawodnikom w przerwie?
Powiedziałem, że musimy zrobić coś więcej. Wiem też z własnego doświadczenia, że gdy masz wielką ochotę do gry, trzeba grać w prosty sposób. W pierwszej połowie nie dało się wydziwiać. Gdy mecz jest trudny nie ma sensu dodatkowo tego komplikować. W drugiej połowie byliśmy lepiej zorganizowani i lepiej atakowaliśmy.
[Raquel Fernández, Valencia Capital Radio] Spodziewałeś się tak walecznego Levante od samego początku? Co sądzisz o występie José Luisa Moralesa?
Już widzieliśmy, jak grali z Villarrealem. Naciskali wysoko i byli bardzo waleczni. Oni też potrzebują trzech punktów. Morales przyprawia o ból głowy. Robi różnicę, atakując z lewej i prawej strony. To wielki zawodnik o historycznym znaczeniu dla Levante.
Komentarze (24)