Adama Traoré miał dobry początek w Barcelonie i już w swoich pierwszych występach zanotował cztery asysty. Mówiło się nawet o szukaniu sposobów na zatrzymanie skrzydłowego. Później jednak położenie 26-latka uległo zmianie, a ze składu wygryzł go Ousmane Dembélé. W kwietniu Traoré tylko raz znalazł się w podstawowym składzie, mimo przeciętnej dyspozycji Pierre’a-Emericka Aubameyanga i Ferrana Torresa, a od początku marca w LaLidze spędził na boisku zaledwie 63 minuty. O spadku znaczenia zawodnika najlepiej świadczy wczorajsze spotkanie z Mallorcą. Dembélé nie zagrał w wyjściowej jedenastce ze względu na zapalenie migdałków, a mimo to Xavi nie postawił na Traoré, tylko na Memphisa Depaya. W trakcie pojedynku piłkarz wypożyczony z Wolverhampton nie został nawet wysłany na rozgrzewkę. W końcówce na boisku pojawił się Dembélé, który nie pokazał nic specjalnego, być może również przez problemy zdrowotne.
Traoré nie mógł być zadowolony takim obrotem spraw i swoją sytuacją. Zwłaszcza że ma ostatnie mecze na pokazanie się z dobrej strony, aby móc przekonać do siebie Barcelonę. Dziennikarze donoszą, że po pomeczowym treningu wyrównawczym piłkarz odbył długą rozmowę z drugim trenerem Oscarem Hernándezem, który próbował uspokoić wyrażającego swoje niezadowolenie 26-latka. Nie wygląda na to, żeby doszło do poważnych scysji, ale rzadkie występy wskazują, że skrzydłowy może nie dostać już zbyt wielu szans do końca sezonu. Barça na pewno nie zdecyduje się na wykupienie zawodnika z Wolverhampton za 30 milionów, a teraz wątpliwe jest nawet pozyskanie go w ramach innych formuł (kolejne wypożyczenie lub wymiana).
Ostatnio wokół Traoré pojawiły się również problemy na poziomie zdrowotnym. Dziennik Sport donosi, że kilka tygodni temu u jego brata Mohy, który jest piłkarzem Cornelli, wykryto poważną chorobę płuc, wykluczającą go z gry na kilka miesięcy. Podejrzewano nawet, że może mieć ona podłoże genetyczne, ale w końcu wykluczono taką hipotezę i raczej nie było to powodem absencji 26-latka.
Komentarze (22)