Sergio Busquets, Gerard Piqué, Jordi Alba i Sergi Roberto czasem bywali wskazywani, często niesłusznie lub nadmiernie, jako winni porażek Barcelony w ostatnich latach. Wynikało to z tego, że akurat oni uniknęli czystek w kadrze i wciąż występują w przebudowanym zespole jako jego gwiazdy, mimo kolejnych trudnych rozgrywek, w których nie zawsze wszystko szło po ich myśli. Sport pisze, że najbliższy sezon będzie dla tych piłkarzy ostatnią szansą na udowodnienie swojej wartości.
W drużynie Blaugrany pojawiło się sporo nowych twarzy, a młodzi zawodnicy coraz bardziej naciskają weteranów. W dodatku klub stara się wzmacniać na rynku transferowym. Najbardziej doświadczeni gracze Barcelony znów spróbują jednak obronić swoją pozycję, pokazać, ile są warci, i przyczynić się do kolejnych sukcesów, których w swoich karierach osiągnęli co nie miara. Najbliższy sezon będzie dla nich bardzo wymagający, ponieważ w przypadku klęski oczy kibiców znów będą w dużej mierze skierowane na nich ze względu na duży staż w zespole i wysokie zarobki. Dla niektórych zbliżające się rozgrywki być może będą oznaczały pożegnanie z Camp Nou.
Problemy zdrowotne
Wydaje się, że największe wymagania Xavi ma wobec Piqué. W ogniu kontrowersji względem stopera trener miał z nim rozmawiać, żeby skupił się na futbolu, a pozostałe działalności zostawił na drugim planie. Zdaniem Sportu stwierdził nawet, że jeśli tak się nie stanie, nie będzie na niego liczył, ponieważ ma do dyspozycji Ronalda Araujo, Érica Garcíę i Andreasa Christensena, a być może do tego grona dołączy też Jules Koundé. Piqué podjął jednak wyzwanie i zobaczymy, jaki będzie tego efekt, ponieważ trzeba mieć na uwadze przeciągające się problemy stopera z mięśniem przywodziciela. 35-latek wiele razy podkreślał, że nie nadaje się na rezerwowego, więc nie można wykluczyć, że jeśli nie zdoła być na odpowiednim poziomie fizycznym, będzie to dla niego ostatni sezon w Barcelonie.
Koniec kontraktu
Dla Xaviego kluczowym piłkarzem wciąż jest Sergio Busquets, który grał niemal wszystko w poprzednim sezonie. Trener Blaugrany musi jednak stopniowo szukać dla niego zmiennika i następcy. Wygląda na to, że może nim zostać Nico González, choć zapewne to Busquets nadal będzie podstawowym zawodnikiem. Trudno sobie wyobrażać, żeby to miało się zmienić w trakcie rozgrywek. Weteran kończy jednak za tydzień już 34 lata, a po sezonie wygasa jego kontrakt, który prawdopodobnie nie zostanie przedłużony. Busquets może więc zejść ze sceny niezależnie od swojej dyspozycji, choć na tym etapie jest jeszcze za wcześnie, żeby móc prognozować, jaką decyzję podejmie. W każdym razie kapitan Barcelony ma się nad tym zastanowić po mistrzostwach świata.
Obronić się przed konkurencją
Pewne miejsce w zespole wciąż ma Jordi Alba. Lewy obrońca nadal prezentuje wysoki poziom, ale jest tylko rok młodszy od Busquetsa i jego też może dopaść zmiana pokoleniowa, zwłaszcza w przypadku kolejnych porażek zespołu. Barcelona zamierza sprowadzić Marcosa Alonso, aby wywrzeć większą presję na Albie i odciążyć weterana, ale nie ma pewności, czy zawodnik Chelsea będzie w stanie to zrobić. Barça powoli musi rozglądać się za piłkarzem, który w dłuższej perspektywie zastąpi podstawowego lewego obrońcę, który ma kontrakt do 2024 roku. Rok wcześniej wygasają kontrakty takich graczy jak José Gaya czy Alejandro Grimaldo, więc Alba musi mieć się na baczności, jeśli chce zachować swoją pozycję.
Problematyczna szansa
Najtrudniejsza jest sytuacja Sergiego Roberto, który po dwóch latach problemów zdrowotnych stracił miejsce w ekipie i tylko pomoc Xaviego sprawiła, że został w Barcelonie na kolejny rok. Wychowankowi trudno będzie utrzymać się w drużynie ze względu na napór innych graczy, a nie wiadomo nawet, jaki plan ma wobec niego Xavi. Mimo to nie można wykluczyć, że Roberto zostanie na dłużej, jeśli okaże się dla trenera przydatnym zawodnikiem.
Komentarze (25)