Zgodnie z ostatnimi doniesieniami Barcelona doszła już do porozumienia z Leeds United, a ponieważ klub od dłuższego czasu ma uzgodnione warunki współpracy z Raphinhą, wydaje się, że transfer jest nieuchronny. Pozostały jeszcze do ustalenia pewne szczegóły, a kluczowe może być uruchomienie drugiej dźwigni finansowej. Porozumienie zapewne nie zostałoby osiągnięte, gdyby nie Deco. Były piłkarz Blaugrany, który reprezentuje interesy Raphinhi, miał uratować operację. Jak donosi Sport, w ubiegłym tygodniu ostrzegł Barcelonę, że straci szanse na pozyskanie skrzydłowego, jeśli nie przyspieszy ofensywy transferowej. Barça planowała wstrzymać się z tym jeszcze parę tygodni, ale ostatecznie musiała zacząć działać.
Dziennik wyjaśnia, że Leeds nie zamierzało akceptować propozycji wynoszącej 40 milionów euro i czekać z porozumieniem na uruchomienie dźwigni przez Barcelonę. Angielski klub poinformował o tym Deco i podkreślił, że osiągnięto podstawy porozumienia z Chelsea co do kwoty 70 milionów za transfer. Agent Raphinhi zaznaczał jednak, że jego klient chce odejść tylko do Dumy Katalonii i poprosił o kontynuowanie negocjacji z klubem. Deco musiał też wyjaśnić zamiary Brazylijczyka Chelsea, w której występował przez dwa lata.
Sport informuje, że przedstawiciel 25-latka wstrzymał operację z The Blues, ale przekazał Barcelonie, że nie można dłużej czekać na finalizację rozmów, ponieważ presja była przytłaczająca. Dyrekcja sportowa Blaugrany postanowiła działać, zwłaszcza że Xavi dał zielone światło na pozyskanie Raphinhi nawet w przypadku powrotu Dembélé. Zdaniem dziennika klub przedstawił ofertę opiewającą na 55 milionów euro + zmienne, a inne media informują, że łączna kwota operacji z bonusami sięga 75 milionów. Sport podsumowuje, że Raphinha już widzi się w Barcelonie, a w dużej mierze zawdzięcza to działaniom swojego agenta.
Komentarze (30)