Kolejny popis Roberta Lewandowskiego

Dariusz Maruszczak

29 sierpnia 2022, 11:15

Sport, Mundo Deportivo, AS

23 komentarze

Fot. Getty Images

  • Robert Lewandowski jest bardzo chwalony w hiszpańskich mediach po tym, jak poprowadził Barcelonę do zwycięstwa z Realem Valladolid
  • Polak jest już na czele klasyfikacji strzelców, a na boisku pokazuje swoje przywództwo
  • 34-latek staje się nowym idolem kibiców na Camp Nou

Lewandowski nie potrzebuje już czasu na adaptację, aby przyczyniać się do wygranych Barcelony. Polak we wczorajszym meczu z Realem Valladolid zanotował drugi dublet z rzędu i został liderem klasyfikacji strzelców Primera División wraz z Borją Iglesiasem. Mimo wątpliwości co do drugiego trafienia ze względu na rykoszet od nogi obrońcy arbiter i LaLiga na razie zaliczają napastnikowi Barcelony tę bramkę. 34-latek mógł jeszcze strzelić dwa gole, ale w jednym przypadku zatrzymał go słupek, a w drugim Jordi Masip, który sparował piłkę na poprzeczkę, choć po chwili bramkarza Realu pokonał Sergi Roberto. Lewy potwierdził też swoje aspiracje w walce o obronę Złotego Buta. Jeden z jego głównych konkurentów Erling Håland ma obecnie sześć bramek, a Karim Benzema - trzy.

Lewandowski pokazuje wszystkie zalety, którymi imponował w Bayernie. Oprócz wykańczania akcji i stałego polowania na gole wyróżnia się świetną grą bez piłki i pomaganiem drużynie poprzez dobre ustawianie się czy odegranie futbolówki. Polak potrafi powalczyć z obrońcami i zapewnić kontynuację gry. Uwagę zwraca jego przywództwo. Ambitny 34-latek zadowala się tylko perfekcją, więc stale instruuje kolegów i motywuje ich do jeszcze lepszych zagrań, podnosząc tym samym poziom zaangażowania, zrozumienia i dokładności w zespole. Niemal po każdej z bramek było widać, jak udziela wskazówek partnerom. Lewy nie potrzebował wiele czasu, żeby stać się niekwestionowaną gwiazdą i liderem drużyny. Jego zdolność rozstrzygania meczów wykańczaniem akcji w kreatywny i zdecydowany sposób będzie miała ogromne znaczenie dla Barcelony w tym sezonie.

Warto zwrócić uwagę, że oprócz dwóch bramek Lewandowski dobrze spisywał się także w innych aspektach gry. Trzy z pięciu jego dryblingów były udane (najlepszy rezultat w zespole wraz z Dembélé), zaliczył trzy kluczowe podania, a skuteczność jego zagrań wynosiła 87%. W ostatniej tercji boiska miał 18 podań, a ich celność była jeszcze wyższa (88,9%). Miał też dziewięć strat, co nie jest tak złym wynikiem, biorąc pod uwagę jego znaczenie w ofensywie. Jak podaje MisterChip, ostatnimi piłkarzami, którzy zanotowali dwa dublety w swoich pierwszych trzech spotkaniach ligowych, byli piłkarz Barcelony Lluis Pujol w 1966 roku, zawodnik Valencii Mario Kempes w 1976 roku i ówczesny gracz Atlético Falcao w 2011 roku.  Statystyk podkreślił potem, że jedno z trafień było jednak samobójcze, ale na razie LaLiga zaliczyła je Lewandowskiemu. Drugi raz z rzędu Polak został wybrany najlepszym piłkarzem spotkania w Primera División.

Mundo Deportivo nazywa Lewandowskiego „Latającym Polakiem”, w nawiązaniu do zdobytej przez niego bramki, która przypominała nieco słynne trafienie Johana Cruyffa, po którym legenda Blaugrany zyskała przydomek „Latający Holender”. Z kolei AS ocenia 34-latka jako „lokomotywę” pociągu Barcelony. Bez wątpienia Lewy staje się graczem, który ciągnie zespół pod różnymi względami. Piłkarki głód Lewandowskiego było widać także po zakończeniu spotkania, gdy wraz ze swoją żoną i dwiema córkami wyszedł na murawę, kopiąc przez chwilę futbolówkę przy akompaniamencie kibiców skandujących jego nazwisko. Na Camp Nou rośnie nowy idol.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze