Javi Martínez, były zawodnik m.in. Bayernu Monachium i Athleticu, który dzielił szatnię z Robertem Lewandowskim, porozmawiał na Twitchu z Gerardem Romero o formie polskiego napastnika, o tym, jak zagra Bayern, a także o transferach FC Barcelony.
Gerard Romero: Nie sądzisz, że sam Robert Lewandowski jest zaskoczony tym, jak szybko zaadaptował się do drużyny i do miasta?
Javi Martínez: Myślę, że wszystkich nas tym zaskoczył. Na początku było mu ciężko, ludzie mówili, że nie strzela goli, a to był presezon. Zaczęła się liga i wszedł „z buta”. To u niego normalne. Ja może nie tyle miałem wątpliwości, co zastanawiało mnie, jak poradzi sobie w innej lidze.
Napisałeś nawet na Twitterze, że liga hiszpańska to nie Bundesliga…
Tak, chciałem tylko zobaczyć, czy będzie w stanie strzelić tyle samo goli co w Niemczech. Sam uważam, że w LaLidze trudniej jest zdobyć bramkę niż w Bundeslidze. Uważam, że poziom obrońców w Niemczech jest niższy.
Uważaj, co mówisz!
Taką mam opinię, a Lewy jest bardzo dobry.
Gdy strzelał dwa gole Viktorii sprzed pola karnego, on już przy uderzeniu wiedział, że wpadnie…
To napastnik totalny. Ma status lidera, a on to lubi. To osoba, której podoba się bycie liderem. Mam nadzieję, że w meczach z moimi Athletikiem i Osasuną będzie pauzował za kartki (śmiech). Chociaż Athletic dobrze sobie radzi!
Zaskoczyło mnie, że nie zamykają mu się usta…
Tak, jest bardzo otwarty, szczególnie z młodymi zawodnikami. To normalny gość. Widzisz jego zdjęcia z plaży… Lubi się integrować, lubi rozmawiać z młodymi, aby oni również czuli się zintegrowani.
W Bayernie też tak często rozmawiał z młodzieżą?
Tak, to jego charakter, jest bardzo otwarty. On mówi już po hiszpańsku?
Tak, już trochę tak. Gdy przyjechał na wakacje na Majorkę, już się trochę obył z tym językiem. Mówię ci, że przed końcem roku zachwyci wszystkich culés jakimś zdaniem po katalońsku.
Ależ wam Laporta zbudował drużynę! Jak w FIFIE!
Patrzysz na kadrę na mecz z Bayernem w zeszłym sezonie, porównujesz do obecnej i nie możesz uwierzyć…
Barça kupiła zawodników, których potrzebowała. Przede wszystkim potrzebowała wzmocnień w obronie i dokonała niewiarygodnych transferów, potrzebowała killera – jest Robert, w środku pola brakowało właśnie zawodnika pokroju Kessiego – typ Vidala, Paulinho…
I jeszcze Koundé…
Tak, dla mnie to w tym momencie najlepszy młody środkowy obrońca na świecie. Kto inny? De Ligt?
Araujo…?
Nie wiem czy wybrałbym Koundé czy Araujo. Koundé ma lepsze wyprowadzenie piłki, a to dla Barcelony bardzo ważne. Jeszcze ta asysta do Lewadnowskiego w meczu z Sevillą…
A za rok tę defensywę wzmocni jeszcze Iñigo Martínez, jeśli nie przedłuży umowy z twoim Athletikiem.
Nie… myślę, że przedłuży. Wpasowałby się do Barcelony, ale daj spokój…
W Monachium krytykują z kolei Nagelsmanna...
Trzy remisy z rzędu to nie jest zbyt dobry początek. Mogą mieć słabszy miesiąc, a i tak potrafią strzelić dwa gole Interowi na wyjeździe. Bayern, który zagra z Barceloną, nie będzie tym samym Bayernem, który grał przeciwko Stuttagrtowi.
Kto według ciebie zagra?
Nie wiem, myślę że w obronie zagrają De Ligt i Lucas Hernández, bez Upamecano, ale to tylko moje przeczucie.
Ja obawiam się trochę Jamala Musiali...
Myślę, że zagra w środku. Zagra też Sane. Możliwe, że Gnabry. On jest krytykowany, ale ja uważam, że jest bardzo dobry. Jak ma swój dzień, jest nie do powstrzymania.
Zadzwoń do Müllera i powiedz, że nie musi grać...
(śmiech) Müller jest oficjalnym katem FC Barcelony. Dużo ludzi go nie lubi, ale nie wiem czemu. To bardzo dobry i skromny gość. On ma teraz 33 lata i od 20. roku życia się nie zmienia. Zawsze ma taką wojowniczą twarz, ale jest bardzo sympatyczny.
Komentarze (7)