Pierwszym sygnałem, że miejsce Jordiego Alby w hierarchii może się w tym sezonie pogorszyć, były doniesienia o sprawdzaniu przez Barcelonę możliwości wypożyczenia zawodnika do Interu Mediolan. Weteran nie odebrał dobrze tego, że klub działał za jego plecami. Pierwszy mecz w sezonie z Rayo nie należał do udanych dla Alby, który bardzo szybko stracił miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz Alejandro Balde. Od tego czasu 33-latek zagrał od pierwszej minuty tylko w konfrontacji z Viktorią Pilzno. Poza tym wchodził z ławki w starciach z Realem Sociedad i Sevillą, ale w ostatnich trzech spotkaniach w ogóle nie pojawił się na murawie. Dla Jordiego Alby jest to specyficzna sytuacja, ponieważ od lat miał pewne miejsce w składzie, a jeszcze w poprzednim sezonie Xavi stawiał na niego bezwzględnie. Doświadczony lewy obrońca nie jest już jednak pierwszym wyborem trenera.
Mimo to według Marki Jordi Alba nie zamierza się poddawać i jest przekonany, że może przekonać do siebie Xaviego i odzyskać miejsce w wyjściowej jedenastce, gdy tylko otrzyma szansę. Madrycki dziennik donosi, że piłkarz nadal ma świetne wyniki sprawnościowe podczas treningów i cały czas dobrze o siebie dba. Mimo 33 lat na karku Jordi Alba wciąż może być wartościowym elementem zespołu, co potwierdzał poprzedni sezon, w którym miał udział przy 15 trafieniach Barcelony i był trzecim najlepszym asystentem LaLigi. Pytanie tylko, kiedy dostanie następną okazję do gry, skoro Alejandro Balde w ostatniej kolejce zrobił kolejny krok do przodu i zanotował dwie asysty, a Marcos Alonso też czeka na swoją szansę.
Dobrą okazją dla Jordiego Alby na odbudowanie się może być zgrupowanie reprezentacji Hiszpanii. Luis Enrique zdecydował się go powołać mimo trudnej sytuacji klubowej, a zawodnik stanie przed szansą na poprawienie rytmu meczowego i pokazanie Xaviemu, że wciąż potrafi prezentować wysoki poziom.
Komentarze (9)