Memphis Depay dołączając do FC Barcelony w 2021 roku miał być jednym z liderów drużyny Ronalda Koemana. Na początku zeszłego sezonu zaliczył bardzo dobre wejście do drużyny, strzelając bramki i asystując. Holender od pierwszych meczów starał się pokazać z jak najlepszej strony, imponował sztuczkami technicznymi, wychodził na pozycję i ciągnął grę do przodu.
Mimo dobrych występów w barwach Barcelony Memphis nie był w stanie wejść na poziom, który prezentował w reprezentacji Holandii, gdzie był i nadal jest liderem. W sezonie 2021/22 napastnik Oranje strzelił dla Dumy Katalonii 12 bramek w 28 meczach, co nie jest wynikiem, którego wielu się spodziewało, kiedy Holender zasilał drużynę Blaugrany.
Dla porównania w sezonie poprzedzającym przyjście do Barcelony Memphis Depay strzelił dla Olympique'u Lyon 20 bramek w 35 meczach i 12 razy asystował. To właśnie takich liczb po holenderskim napastniku spodziewali się kibice na Camp Nou. Mimo że nie we wszystkich sezonach we Francji Memphis strzelał aż tyle goli, to brał czynny udział w akcjach drużyny i wielokrotnie zaliczał kluczowe podania, po których padały bramki.
Jak by nie patrzeć, napastnik Oranje nie radzi sobie zbyt dobrze w topowych drużynach. Podczas niecałych dwóch sezonów w Manchesterze United w latach 2015-2017 Memphis zanotował tylko dwa trafienia i raz asystował w 33 meczach Premier League, gdzie miał być jedną z gwiazd.
Podczas letniego okna transferowego krążyło wiele plotek o możliwym odejściu Holendra z FC Barcelony, szczególnie po tym, jak Robert Lewandowski zasilił drużynę Xaviego. Memphis, który przez cały poprzedni sezon grał z 9 na plecach, musiał oddać go polskiemu napastnikowi i biega teraz w koszulce z numerem 14. Ostatecznie Depay został w Barcelonie z uwagi na fakt, że Pierre-Emerick Aubameyang przeszedł do Chelsea i tylko kilka klubów wykazało zainteresowanie zakontraktowaniem 28-latka.
Od początku obecnej kampanii Depay rozegrał tylko 132 minuty w rozgrywkach LaLigi i Ligi Mistrzów. Z prostych wyliczeń wynika, że Holender spędził na boisku tylko 18% czasu. Xavi woli stawiać na Dembélé, Raphinhę czy nawet Ferrana Torresa. Wyjątkiem było sobotnie spotkanie z Elche, gdzie Memphis zaczął mecz w pierwszym składzie i został zmieniony dopiero w 58. minucie przez Ansu Fatiego.
W Barcelonie docenia się jednak zaangażowanie Holendra i jego determinację na treningach. Mimo małej liczby minut, którą dostaje od Xaviego, Memphis stara się wykorzystać każdą chwilę na boisku, dzięki czemu w sobotnim meczu przeciwko Elche mógł świętować swoją premierową bramkę w tym sezonie.
Przygoda Holendra w drużynie Dumy Katalonii nie wygląda z pewnością tak, jak by sobie tego wymarzył. Dołączył do zespołu za kadencji Ronalda Koemana i grał regularnie, pomijając okresy, w których był kontuzjowany. Teraz musi walczyć o miejsce w składzie i zaufanie Xaviego, który nie widzi go w swoich planach, przez co napastnik Oranje musiał szukać sobie nowego klubu podczas letniego okna transferowego.
Xavi zdecydował się na wystawienie Memphisa w pierwszym składzie przeciwko Elche, ponieważ, jak donosi Mundo Deportivo, trenerowi Barcelony podoba się zaangażowanie Holendra podczas sesji treningowych. Głównymi atutami napastnika reprezentacji Holandii są siła fizyczna, technika, ale również upór, którym cechuje się, chcąc wywalczyć sobie miejsce w składzie Dumy Katalonii.
Komentarze (15)