Przejście na emeryturę weterana i dogadanie się z nim w kwestiach finansowych (póki co media piszą o tym temacie bardzo ogólnikowo, ale wydaje się, że zawodnik zrezygnuje z przysługującej mu pensji, szacowanej na około 30 milionów euro brutto) otwiera nowy scenariusz w katalońskim klubie. Przede wszystkim zwalnia miejsce w budżecie płacowym, co pozwoliłoby na wzmocnienie ekipy już w styczniu. Władze Barcelony i Xavi na razie nie określają się w kwestiach transferowych, ale zaznaczają, że będą rozważać temat w kolejnych tygodniach.
Barcelona teoretycznie dobrze zabezpieczyła w lecie swój środek obrony. W kadrze są Ronald Araujo, Jules Koundé, Andreas Christensen i Eric García, a Xavi przesuwał na tę pozycję również Marcosa Alonso. Odejście Piqué nie powinno więc oznaczać pod tym względem katastrofy, ale warunkiem jest to, żeby ci gracze byli zdrowi, a do tej pory każdy ze stoperów zmagał się z poważniejszymi lub lżejszymi urazami. Nawet piąty w hierarchii weteran musiał rozegrać aż 10 meczów do tego momentu. Barça oceni sytuację w najbliższych tygodniach, a wiele może zależeć od stanu zdrowia Araujo. Jeżeli klub zdecyduje się jednak na wzmocnienie defensywy, głównym celem może być Iñigo Martínez. Początkowym założeniem Blaugrany było pozyskanie baskijskiego obrońcy w lecie, gdy wygasa jego umowa. 31-latek miałby graczem szerokiego składu, zapewniającym doświadczenie w młodej linii defensywnej. Niewykluczone, że Barça spróbuje jednak sprowadzić go pół roku wcześniej, jeśli dojdzie do porozumienia z Athletikiem.
W składzie Barcelony są jednak luki także na innych pozycjach, więc klub może postarać się je wypełnić dzięki oszczędności na kontrakcie Piqué. Mowa m.in. o prawej obronie, gdzie Hector Bellerín i Sergi Roberto nie dają gwarancji jakości. Dziennik Ara donosił ostatnio o zainteresowaniu zawodnikiem Girony Arnau Martínezem, którego klauzula odejścia wynosi 20 milionów euro. Sam 19-latek podobno wolałby jednak zostać w obecnym klubie do końca sezonu. Z kolei Sport pisał o wielkim marzeniu Barcelony Bernardo Silvie, ale trudno oczekiwać, żeby Manchester City pozwolił mu odejść w połowie rozgrywek, a na operację tego kalibru może nie być środków. Wiele pisze się też na temat pozyskania defensywnego pomocnika, który mógłby zastąpić Sergio Busquetsa, ale temat prawdopodobnie zostałby odłożony do lata ze względu na kończące się kontrakty N’Golo Kante i Jorginho w Chelsea czy Youriego Tielemansa w Leicester City, a także niepewność co do sytuacji wychowanka Blaugrany.
Media podają też, że odejście Piqué otworzy miejsce w pierwszym zespole dla graczy formalnie zarejestrowanych w rezerwach – Iñakiego Peñi, Gaviego i Alejandro Balde, którzy i tak pracują tylko z ekipą Xaviego. Wcześniej nie mogli tego zrobić, zwłaszcza pomocnik, który w lecie podpisał nowy kontrakt, ze względu na finansowe fair play. Z kolei Pablo Torre ma mieć dotychczasowy status, aby w razie czego móc zagrać w rezerwach.
Komentarze (16)