Luis Enrique ponownie odpowiadał na pytania widzów podczas swojej transmisji na platformie Twitch. Hiszpan wyznał, że ciężko było wybrać kadrę na mundial, wypowiedział się na temat zakazu spożywania alkoholu na mundialu, a także wspomniał, którą drużynę z ligi hiszpańskiej lubi najbardziej oglądać.
Niedzielna sesja treningowa: Było dość wietrznie, dziś naprawdę czuliśmy piasek w powietrzu podczas treningu. Mieliśmy dłuższą sesję niż zwykle, z pracą taktyczną. Podzieliliśmy się na dwie drużyny: jedna reprezentowała Hiszpanię, druga grająca to, co myślimy, że zrobią nasi przeciwnicy. Poszło bardzo dobrze, to był bardzo intensywny trening, z dużą ilością jakości. Wszystko było bardzo pozytywne.
Wizyta Cazorli: Miło było go zobaczyć. Gościa z uśmiechem na twarzy, który przyszedł nas wspierać.
Przyszłość w reprezentacji: Czy jeśli wygram Puchar Świata, to nadal będę w kadrze? To jest najmniej ważna rzecz. Celem jest wspaniały mundial i jak najlepszy występ na tej imprezie. Wtedy mamy dużo czasu na sprawdzenie, na jaką ocenę zasługujemy.
Poprzednie mistrzostwa: Czy byliśmy gotowi na wygranie Mistrzostw Świata w 1994 roku? Nie wiem, czy byliśmy gotowi, żeby to wygrać. Z Włochami byliśmy blisko, ale wiadomo, co się stało.
Reakcja Ferrana na wczorajszy komentarz: To normalna, codzienna i zawodowa relacja. Mam tutaj 26 zawodników. Ferran, ja i inni gracze wiemy, jakie mamy stosunki.
Dyspozycja piłkarzy: Myślę, że w środę będziemy mieli do dyspozycji wszystkich. To są małe rzeczy. W Katarze w większości pokoi mają włączoną klimatyzację, trzeba na to uważać. Ale nie ma się czym przejmować, myślę, że wszyscy będą zdrowi.
Selekcja do kadry: To był bardzo długi proces. Na początku byliśmy trochę zaskoczeni i musieliśmy sobie poradzić z 60 zawodnikami. Właśnie teraz, na ostatniej liście było 55 zawodników. To coś, co wiąże się z dużą ilością czasu, oglądaniem wielu meczów, analizowaniem wielu rzeczy… Ale na przestrzeni lat zauważyliśmy ogromną różnicę. Jasne, za każdym razem, gdy przychodzi zawodnik, dla nas podstawą jest to, co wnosi i jak grał.
Trenowanie kadry i klubu: Zupełnie inaczej wygląda trenowanie reprezentacji narodowej niż klubu. To, co zawsze staraliśmy się robić to nie narzekać. Nie można tego porównywać do klubu, to zupełnie co innego. Uważamy jednak, że wszyscy trenerzy mają tyle samo czasu co my. Trener klubowy ma znaczenie więcej czasu na pracę.
Najgorsze wspomnienie z mundialu: We Francji w 1998 roku mieliśmy ogromnego pecha. W Korei przegraliśmy w ćwierćfinale z powodu decyzji sędziowskiej. A moje najlepsze wspomnienie jako kibica to mistrzostwa świata, które wygraliśmy. Musimy im podziękować za to, że byli pionierami. Jeśli tamta grupa piłkarzy wygrała, to my też możemy.
Wyjściowa jedenastka: Nie mam jeszcze wyjściowej jedenastki. Mam pewien pomysł. Prawda jest taka, że każdy z 26 zawodników mógłby zagrać.
Wpływ pogody: Będziemy grać w bardzo dobrym momencie. O to też nie bardzo się martwię. Pogoda ma być spektakularna do gry, chyba że się zmieni, ale na to się nie zanosi. To nie jest wymówka.
Grupa piłkarzy: To drużyna stoicka we wszystkich aspektach. To spektakularna grupa zawodników. To będzie bardzo ważne, bo brzmi to głupio, ale powtarzanie tego może wejść do głowy. Myślę, że to bardzo pozytywne.
Nerwy przed pierwszym meczem: Wcale nie. Trochę napięcia przed przemową, potem będę już bardzo spokojny. Staram się trochę medytować, nie myślcie, że jestem Buddą, ale staram się kontrolować oddech, myśli… Staram się dać przemowę, której potrzebuje drużyna. A potem to, czego każdy gracz potrzebuje. Inaczej rozmawia się z takim spokojnym gościem jak Busi, a inaczej z takim jak Gavi.
Alkohol na mundialu: Oczywiście, że mamy piwo. Wczoraj na przykład mieliśmy grilla i ludzie z personelu piją, co chcą. Zawodnicy, jeśli mają ochotę na lampkę wina (przy grillu, w normalne dni woda), mogą ją wypić. Ustalanie absurdalnych zasad nie ma sensu. Jaki jest sens zakazywania zawodnikowi picia jednego piwa, skoro w domu pije pięć. Wolę wypić piwo niż colę.
Przygotowanie zespołu: Bez wątpienia skład jest przygotowany fizycznie. Zawodnicy wykonali pracę fizyczną w swoich klubach. Wybieramy piłkarzy, którzy są sprawni i rywalizują. Wierzymy w świeżość, jeśli chodzi o mecz.
Plan B: Nie ma planu B. Po rozpoczęciu turnieju nie można zmieniać zawodników. Miejmy nadzieje, że żaden zawodnik z żadnej reprezentacji nie dozna kontuzji.
Korzystanie z telefonu: Odkąd dołączyliśmy do kadry narodowej, telefony komórkowe są dozwolone w wielu sytuacjach, ale nikt nie może ich używać podczas posiłków. Zależy nam na spójności grupy i nikt nie używa telefonu komórkowego. Kiedy przychodzi nowa osoba, to wie, że w porze posiłków nie ma telefonu.
Rzeczy do poprawy: Wszystko. Jestem bardzo krytyczne wobec siebie. Kiedy zawodnik mnie nie rozumie, zmieniam sposób, w jaki mu coś tłumaczę. Wszyscy zawodnicy, którzy przychodzą do reprezentacji, są bardzo inteligentni. Jeśli nie sprostałem poziomowi, to jestem pierwszym do bicia.
Pizza, sushi czy hamburger: Sushi, ale bardziej kiedyś niż teraz. Żadnej pizzy, nie cierpię sera, mimo że jestem Asturyjczykiem, a hamburgery mają dużo węglowodanów.
Relacja żony z piłką: Moja żona się nie męczy, bo bardzo kocha piłkę nożną. Od zawsze ją kochała i wiele rozumie. Przynajmniej to, jak staramy się grać.
Najbardziej celebrowany gol: To było w Gijón, kiedy Hiszpania strzeliła na 12-1 przeciwko Malcie. To był wspaniały moment, wyszliśmy na balkon i krzyczeliśmy. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że będę trenerem kadry narodowej, to powiedziałbym, że postradał zmysły.
Przyszły trener wśród zawodników: Eric García. Wygląda dobrze, podoba mu się i z tego, co mi powiedział, interesuje się piłką nożną. Koke wygląda świetnie, podobnie jak Dani Carvajal.
Decyzja o zostaniu trenerem: Nie pamiętam dnia, w którym postanowiłem zostać trenerem. Na kursy chodziłem nie z zamiarem zostania nim, ale chciałem spróbować swoich sił. Kursy uświadomiły mi, że to może być fajna zabawa.
Napisanie książki: Wiele razy mi to proponowano, a nawet zlecenie jej napisania dla mnie. Jeśli kiedyś to zrobię, to sam ją napiszę. Nie wykluczam tego.
Enrique jako zawodnik wielu klubów: Jestem dumny, że nosiłem koszulkę Sportingu, Realu i Barcelony. Nie zmieniłbym żadnego z tych doświadczeń.
Remontada na Camp Nou przeciwko PSG: Co za mecz… Ten mecz to była niepowtarzalna radość, poczucie mocy i całkowitego spełnienia. Szkoda, że nie udało nam się wtedy wygrać [Ligi Mistrzów], ale na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako epicki mecz.
Ulubiona drużyna z LaLigi: Drużyna, którą lubię oglądać najbardziej to Valencia Gattuso. Zmienił ich mentalność defensywną. Podoba mi się ich energia, są zwierzęciem nastawionym na rywalizację. Prawda jest taka, że to jedna z drużyn, które najbardziej lubię oglądać. Lubię również Betis. Wiem, że wy, kibice Betisu, jesteście na mnie źle, że nikogo nie powołuję.
Komentarze (5)