Munuera Montero jest sędzią, który w ostatnim czasie zbiera bardzo dobre notowania w swojej branży. Dowodem jest to, że już na tym etapie sezonu został desygnowany do poprowadzenia trzech hitowych starć. To właśnie on w styczniu był arbitrem meczu Atlético z Barceloną, a wcześniej we wrześniu poprowadził konfrontację Rojiblancos z Realem Madryt. Do tej pory nie było mu dane pracować przy okazji spotkania Ligi Mistrzów, ale w obecnym sezonie wyznaczono go już do pojedynków eliminacyjnych, więc być może w przyszłości dostanie szansę chociaż w fazie grupowej.
Munuera Montero zadebiutował w LaLidze w 2016 roku, a trzy lata później został sędzią międzynarodowym. Do tej pory prowadził 23 mecze z udziałem Barcelony, które zakończyły się 17 zwycięstwami, dwoma remisami i czterema porażkami Katalończyków. W obecnej kampanii oprócz wspomnianego starcia z Atlético sędziował też pojedynki z Realem Sociedad (4:1) i Celtą Vigo (1:0). Spotkania obyły się bez większych kontrowersji, a solidarne wyrzucenie z boiska Ferrana Torresa i Stefana Savicia w konfrontacji z Rojiblancos wydaje się słuszną decyzją.
Munuera Montero może kojarzyć się Barcelonie gorzej na podstawie wspomnień z poprzedniego sezonu. W starciu ligowym Levante z Blaugraną podyktował aż trzy rzuty karne dla ekipy z Walencji, z czego jeden został zmarnowany, dzięki czemu Barça mogła potem wygrać 3:2. Wydaje się jednak, że 39-latek miał podstawy do podyktowania tych jedenastek. Większe znaczenie dla końcowego wyniku miało odgwizdanie rzutu karnego w spotkaniu Barcelony z Athletikiem w 1/8 finału Pucharu Króla. W dogrywce tej rywalizacji Jordi Alba zagrał ręką w "szesnastce" po dośrodkowaniu jednego z rywali (2:47 na filmiku niżej), a Munuera Montero początkowo nie przyznał jedenastki, ale zmienił zdanie po interwencji VAR i przeanalizowaniu sytuacji na monitorze. Zablokowanie dośrodkowania w ten sposób było przypadkowe, a futbolówka była zagrywana z dość bliskiej odległości, ale ręka była ułożona nienaturalnie. W takich przypadkach jest to kwestia uznaniowa, a sędziowie raz decydują się wskazać na jedenasty metr, a w innym przypadku puścić grę. Tym razem podjęcie pierwszej z decyzji wiązało się z pożegnaniem Barcelony z Pucharem Króla.
W ramach ciekawostki można dodać, że Munuera Montero od kwietnia 2017 roku nie podyktował ani jednego rzutu karnego na korzyść Blaugrany, a dla rywali w tym czasie odgwizdał ich aż 5. W całej swoje karierze pokazał graczom Dumy Katalonii jedynie dwie czerwone kartki, tyle samo, co przeciwnikom Barçy. Barcelona dostała od niego 42 żółte kartki, a rywale – 47. Jeżeli chodzi o obecny sezon w LaLidze i Pucharze Króla, 39-latek pokazuje średnio 4,53 żółtej kartki na mecz i 0,47 czerwonej. Ponadto w 15 spotkaniach podyktował trzy rzuty karne.
Munuera Montero do tej pory sędziował tylko jedno starcie Barcelony z Realem Madryt. Miało to miejsce właśnie w poprzednim sezonie, gdy obie ekipy mierzyły się w półfinale Superpucharu Hiszpanii. Los Blancos wywalczyli awans, wygrywając 3:2. Pojedynek był pełen napięcia, ale trudno wskazać w nim jakieś znaczące błędy 39-letniego arbitra.
Real wygrywa 85% meczów z Munuerą Montero
Warto jednocześnie zwrócić uwagę, że Real ma znakomity bilans w meczach z udziałem Munuery Montero. Królewscy wygrali 11 z 13 spotkań, a tylko po jednym przegrali i zremisowali. Arbiter tylko raz pokazał czerwoną kartkę zawodnikowi Los Blancos i podyktował dla ich rywali tylko jedną jedenastkę. Oba te wydarzenia miały miejsce w jedynym przegranym przez Real Madryt starciu, jaki prowadził Munuera Montero - z Realem Sociedad (0:2). Ten sędzia podyktował dwa rzuty karne na korzyść Królewskich, a ich rywalom pokazał trzy czerwone kartki.
Nie jest jednak tak, że Los Blancos nie mają żadnych zastrzeżeń do pracy Munuery Montero. Madryckie media zwracają uwagę, że w spotkaniu z Osasuną nie wyrzucił on z boiska Lucasa Torro za ostre wejście w Eduardo Camavingę na oczach sędziego, a 39-latka najbardziej pamięta się za sytuację ze wspomnianego starcia z Realem Sociedad. Vinícius był wtedy powstrzymywany przez Geronimo Rulliego w polu karnym, a Munuera Montero nie podyktował jedenastki. Arbiter VAR Mario Melero López powiedział głównemu tylko „wszystko ok, José Luis”, co stało się symbolem w oczach madryckich mediów. Sytuacja nie była jednak łatwa do oceny, a Rulli upierał się, że jako pierwszy dotknął piłki końcówkami palców.
Komentarze (6)