Xavi: Real jest faworytem

Mateusz Doniec, Dariusz Maruszczak

1 marca 2023, 15:30

YT: Marca

60 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández zapewniał na konferencji prasowej przed meczem półfinałowym Pucharu Króla z Realem Madryt, że jego podopieczni powalczą o zwycięstwo mimo kilku poważnych absencji, ale jego zdaniem to Real jest fawortem.

[Marc Brau, Barça TV] Czy ostatnie dwa mecze z Realem mogą być punktem odniesienia przed jutrzejszym spotkaniem? Czy fakt, że to dopiero pierwszy mecz, zmienia nastawienie obu ekip?

Xavi: My będziemy się przygotowywać w taki sam sposób jak za zwykle przed meczami z Realem Madryt. To bardzo trudny rywal, który czasem nie dominuje, ale mają takie „mini-fazy” w meczach, kiedy dominują i szybko, jednym czy dwoma kontaktami transportują piłkę w kierunku bramki rywala. Grają u siebie. To dwa mecze z rewanżem na Camp Nou, a ponadto, są to zupełnie inne rozgrywki niż LaLiga. Wyjdziemy po zwycięstwo. Będziemy chcieli pokazać swoją osobowość. Celem jest zwycięstwo.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Czy jutro gra będzie toczyła się o coś więcej niż tylko zwycięstwo w półfinale Pucharu Króla?

Nie, dla nas to półfinał Pucharu Króla, a w dodatku El Clásico. Gramy o tytuł. W tym momencie Real Madryt jest faworytem. Jestem aktualnym mistrzem ligi i obrońcą tytułu Ligi Mistrzów. Niezależnie od absencji, czy od Superpucharu, myślę, że Real jest faworytem.

[Marta Ramon, RAC1] Jak pokonać Real na Bernabéu bez Pedriego, Dembélé, Lewandowskiego…?

Myślę, że musimy być drużyną jeszcze bardziej niż zwykle, zarówno w obronie, jak i w strategii… w takich meczach takie rzeczy robią różnicę. Chcemy być przy piłce, ograniczyć straty, być odważnym… to mecz, w którym trzeba pokazać osobowość. Real z Viníciusem, Valverde, Rodrygo, Benzemą może bardzo szybko przeprowadzić kontratak. Będziemy starali się grać na połowie rywala i pokazać model gry tak jak w Superpucharze.

[Laura Brugues, TV3] Jak czuje się Ansu Fati? Może zagrać od początku?

Dziś dopiero wrócił do treningów, ale to bardzo dobra wiadomość. Czuje się dobrze, jest zadowolony, bardzo zmotywowany i będzie teraz ważny dla zespołu.

[Victor Marti, Agencia EFE] Jak pracować nad mentalnością piłkarzy po dwóch porażkach z rzędu i przed takim meczem?

Aspekt mentalny to codzienność. W Pucharze Króla idzie nam dobrze; pokonaliśmy u siebie Real Sociedad… jesteśmy w półfinale i stoimy przed szansą na kolejny tytuł. Musimy dać z siebie 100% mimo kontuzji. Trzeba wymienić czip. To dobry moment na reakcję.

[El País] Jak przekazujesz spokój zawodnikowi takiemu jak Ferran Torres przed tak ważnym meczem?

Daję mu pewność siebie. Wiele razy mówiłem już, że to ja jestem odpowiedzialny za to, że tutaj jest. Mam do niego pełne zaufanie. Mecz z Cádizem był dla niego jednym z najlepszych występów. Potrzebował tego. Myślę, że był dla nas ważny i nadal może taki być. Trzeba dać mu zaufanie, pokazać, że może robić różnicę w Barcelonie. Ma nasze ślepe zaufanie.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Czy uważasz, że Real podejdzie do tego meczu w najlepszym swoim momencie w sezonie w porównaniu do momentu Barçy?

Moim argumentem jest to, że Real Madryt wygrał puchary w poprzednim sezonie: LaLigę i Ligę Mistrzów. My jesteśmy w procesie budowy. Wygraliśmy puchar i to przeciwko nim, grając świetnie, ale to Real Madryt. Widzieliśmy, że rywalizuje w Europie, dokonał goleady na stadionie Liverpoolu… naprawdę myślę, że jest faworytem. Ale to nie zmienia faktu, że my mamy podstawy, ochotę i mentalność, aby ich skrzywdzić. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Ostatnio światło dzienne ujrzała statystyka wskazująca, że Barça z Pedrim wygrywa 90% meczów, a bez Pedriego 57%. Co znaczy Pedri dla zespołu? Czego brakuje zespołowi, gdy jego nie ma?

Pedri to dla nas kluczowy zawodnik. Bardzo się z nami rozwinął. Robi różnicę bramkami, ostatnimi podaniami, wbiegnięciami w pole karne… Daje nam spokój, pauzę, grę środkiem, czego brakuje niektórym profilom. To poważna strata, bardzo dotkliwa tak jak Ousmane i Robert. Myślę, że mimo to zespół może rywalizować w dobry sposób.

[Helena Condis, Cadena SER] W Madrycie mówi się, że Real poczuł krew… wybierasz się jutro na Bernabéu z większą presją niż zwykle?

Nie… Nie, nie. Wybieram się z radością i ochotą. Zawsze wyjazd na Bernabéu mnie motywuje. Jestem culé i podoba mi się to; podoba mi się ta zdrowa piłkarska rywalizacja. Zawsze mówię, że chciałbym grać w takim meczu. Byłbym zachwycony, gdybym mógł rozgrywać w środku pola na Bernabéu. Ale nie mogę. Dlatego mówią zawodników, aby byli odważni, aby próbowali, bo zwycięstwo na Bernabéu to piękne uczucie.

[Josep Capel, Radio Nacional] Jak wygląda drużyna pod względem psychologicznym po dwóch porażkach?

Myślę, że dobrze. Patrząc tylko na dwa ostatnie mecze, to może się wydawać, że jesteśmy w szpitalu, ale koncentrując się na tym, gdzie jesteśmy, czyli w półfinale Pucharu Króla, na pierwszym miejscu w LaLidze z przewaga 7 punktów nad Realem, kiedy w poprzednim sezonie traciliśmy 15. Wygraliśmy Superpuchar i rywalizowaliśmy w Europie, mimo że odpadliśmy. Uważam, że ten „film” wygląda dość dobrze. Rozwinęliśmy się, pokazaliśmy twarz we wszystkich meczach, bardzo rzadko byliśmy słabsi od rywala. Drużyna nadal się rozwija. Bilans powinien być pozytywny.

[Adria Albets, Cadena SER] Czy te dwie ostatnie porażki wywołały jakieś wątpliwości wśród zawodników?

Myślę, że powinniśmy myśleć pozytywnie. Mamy złotą okazję, aby wygrać LaLigę i Puchar Króla i musimy mieć taka mentalność. Jutro powalczymy i postaramy się zdominować mecz, pokazując swój styl gry. Możemy wygrać, zremisować lub przegrać, ale musimy pokazać swoją osobowość.

[Jordi Blanco, ESPN] Przed ostatnim El Clásico na Bernabéu Barcelona też odpadła z rozgrywek europejskich. Czy nie uważasz, że mimo tego całego pozytywnego nastawienia ten mecz może naznaczyć ostatnią fazę sezonu?

I znowu! Naznaczy! Wszystko naznacza! Jeśli nie wygramy z Valencią w lidze, też to coś naznaczy; jeśli jutro wygramy, również. Porażka z Almeríą też coś naznaczyła, bo mogliśmy uciec na 10 punktów, ale i tak mamy przewagę siedmiu. Jesteśmy najpierw w doskonałej sytuacji, a później na samym dole. Musimy koncentrować się na tym, gdzie jesteśmy i skąd w to miejsce zaszliśmy. Ja uznaję ten mecz jako szansę.

[David Bernabéu, Sport] Jakie jest przesłanie trenera Barcelony do barcelonistas i madridismo po tych porażkach?

Mamy się dobrze, wewnątrz analizujemy przyczyny porażki. Nie są to kwestie mentalne czy fizyczne, to sprawy piłkarskie. W ostatnim meczu nie broniliśmy dobrze przy akcji bramkowej i nie atakowaliśmy w najlepszy możliwy sposób. Zawsze analizujemy i planujemy spotkania, żeby móc jak najlepiej atakować i bronić. Każdy mecz to inna historia i musimy dalej rywalizować. Przesłanie jest takie, że jesteśmy w idealnej sytuacji, aby zdobywać trofea. Mimo tego, co stało się w Europie, myślę, że jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, w półfinale Pucharu Króla, po wygraniu Superpucharu, w lidze mamy siedem punktów przewagi. Pamiętam poziom cierpienia zespołu w poprzednim sezonie, teraz się cieszymy z obecnej sytuacji. Sprawy mogą potoczyć się źle, ale pracujemy nad tym, żeby do tego nie doszło, a w zespole jesteśmy nastawieni pozytywnie.

[Juan Bautista, La Vanguardia] Niepokoi cię, że sprawa Negreiry będzie miała wpływ na atmosferę na stadionie, a nawet na sędziowanie w tym meczu?

Nie, sędziowie spisują się jak najlepiej. Zawsze powtarzam, że moje wrażenie jest takie, że odkąd jestem w Barcelonie sędziowie nigdy nam pomogli. Niech gwiżdżą w najlepszy możliwy sposób, neutralnie i sprawiedliwie. Nie lubię wygrywać przy oszustwach, mówiłem to wiele razy.

[Carlos Monfort, Jijantes] Estanis Pedrola dostał powołanie na Klasyk. Co może wnieść?

To piłkarz, którego poznaliśmy już w poprzednim sezonie. Był z nami na Majorce. Ma dobrą zdolność do gry jeden na jeden, jest silny i szybki, potrafi strzelać gole. Jest w dobrej formie i przy absencji Roberta pomyśleliśmy, że może nam pomóc.

[Edu Polo, Movistar] Mówisz o optymizmie wewnątrz klubu, a na zewnątrz wygląda to na hekatombę po porażkach z Manchesterem i Almeríą. Jesteś zaskoczony tym negatywnym nastawieniem otoczenia?

Nie zaskakuje mnie to, znam klub i otoczenie, wiem, gdzie lecą strzały. Zwykle nie ma to na mnie wpływu, chcę tylko, żeby to nie wpływało również na piłkarzy, żeby byli spokojni. Mamy bardzo dobry sezon, jesteśmy w perfekcyjnej sytuacji, żeby zdobywać trofea. Musimy rywalizować, nie możemy obniżać intensywności i napięcia. Staram się to przekazywać piłkarzom. Gdybyśmy wygrali z Almeríą, mielibyśmy najlepszy wynik punktowy w historii LaLigi na tym etapie. Niewiele się o tym mówiło. Straciliśmy szansę - tak, samokrytyka jest całkowita, jest złość, ale jutro mamy kolejny mecz i jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji, żeby zdobyć dwa trofea.

[Albert Nadal, Ara] Po porażce z Almeríą mówiłeś na konferencji, że byłeś zły z powodu braku pasji i chęci, przede wszystkim w pierwszej połowie. Rozmawiałeś o tym z piłkarzami? Jaka była ich odpowiedź?

To sprawy wewnętrzne, więc też nie odkryję wszystkiego, ale odbyliśmy rozmowę. Piłkarze też dokonują samokrytyki, jak zawsze. Rozmawialiśmy ze sobą twarzą w twarz i poszło dobrze. Diagnoza jest już postawiona. Teraz trzeba rywalizować.

[Marcelo Bechler, ESPN Brasil] Masz wrażenie, że stawicie czoła najlepszej wersji Viníciusa?

Tak, robi różnicę, to wyjątkowy zawodnik. Bardzo trudno go zatrzymać w biegu, jest szybki, zwinny, dodał do swojej gry gola, to kluczowy zawodnik dla Realu. Trzeba go uważnie pilnować. Piłkarz robiący różnicę, jest na bardzo wysokim poziomie.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z Bernabéu?

Większość z nich jest bardzo dobra. Pamiętam 2:6, sytuacje, w których wygrywaliśmy i dokonywaliśmy remontad, pokazywaliśmy swoją wyższość, ale to była inna epoka. Takie są cykle i teraz staramy się w jakiś sposób dorównać Realowi, który od wielu lat zdobywa wiele trofeów w Europie, dlatego uważam, że jest faworytem. Mam dobre wspomnienia, ale to już historia.

Co możesz poradzić młodym piłkarzom, takim jak Alarcon, przed takim spotkaniem?

Że to przywilej. Zawsze mówię, że to okazja, przywilej gry w Barcelonie, w Klasyku. To najlepszy mecz na świecie na poziomie klubowym. Moim zdaniem, będąc culé, jest to coś najlepszego. Starcie z największym rywalem, rywalizowanie z nim, możliwość pokonania go i posiadanie dobrych wrażeń na boisku, to coś nadzwyczajnego. Trzeba się tym cieszyć.

[Toni Juanmarti, Relevo] Liczysz na Alarcona w tak ważnym meczu?

Tak, każdy ma szanse. Ostatnio wszedł przy niekorzystnym wyniku, wierzę w niego. To wszechstronny zawodnik, może grać na skrzydle, zapewnić głębię atakom, jest mocny. Może być ważnym piłkarzem dla Barçy na teraz i na przyszłość. Osobiście bardzo mi się podoba.

[The Athletic] Jako piłkarz też rozegrałeś w 2011 roku kilka Klasyków, które były bardzo intensywne. Jakie są podobieństwa i różnice?

Nie mają ze sobą nic wspólnego. Wtedy generowano niepotrzebne napięcie, teraz jest piłkarski szacunek, atmosfera fair play, jak w Superpucharze. Nie możemy dawać złego przykładu z tamtego okresu.

[Marc Fuste, La Sexta] Jakie znaczenie miałoby wygranie na Bernabéu, nie tyle dla Barçy, co dla pogorszenia nastrojów w Realu?

Nie, chodzi o naszą pewność siebie, a nie o Real. Żebyśmy wygrali, dobrze rywalizowali, pokazali dobre wrażenia z Superpucharu. Chcielibyśmy mieć takie odczucia, grać dobrze. Real jest jednak bardzo mocny, gra u siebie, gdzie ostatnim razem nas pokonał. To będzie bardzo konkurencyjny pojedynek, a kolejny czeka nas w kwietniu na Camp Nou. Postaramy się dominować nad spotkaniem i kontrolować sytuacje meczowe.

[David Ibanez, Mediaset] Co mówią ci kibice przed Klasykiem?

Że mamy się dobrze i jesteśmy w dobrym momencie, mimo porażki z Almeríą. Odczuwamy to jako culés, ja też nim jestem i byłem bardzo zły po ostatnim meczu ze względu na straconą szansę, mogliśmy powiększyć przewagę do 10 punktów. Taki jest jednak futbol. Próbowaliśmy w drugiej połowie, ale się nie udało.

[Aurora Fuste, Principal.cat] Wystawiłeś Araujo na Viníciusa w Superpucharze. Co zyskuje i co traci Barcelona, ustawiając go na prawej obronie lub na stoperze?

Ronald jest zwycięzcą, zwycięzcą w pojedynkach, wyścigach na otwartej przestrzeni, w grze powietrznej, jest agresywny i bardzo silny fizycznie. Jest jednym z najlepszych obrońców na świecie. Jest fundamentalny dla zespołu, niezależnie od tego, czy gra na środku, czy na boku.

[Albert Hernández, TVE] Minimalna porażka i pozostawienie rywalizacji otwartej w perspektywie rewanżu byłaby złym wynikiem?

Nie piszemy się na to. W Barcelonie trzeba wygrywać. Potem są różne lepsze lub gorsze sytuacje w trakcie gry, ale zamiarem drużyny i naszego modelu gry jest to, żeby zawsze wychodzić na boisko po zwycięstwo, we wszystkich meczach, dominować i pokazać swoją osobowość. Oczywiście, że się pod tym nie podpiszemy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze