Marcos Alonso, który już w pierwszym meczu półfinału Pucharu Króla zaliczył świetny występ, grając jako środkowy obrońca, może powtórzyć to w środowym spotkaniu. Hiszpan ma nadzieję napisać kolejny rozdział pięknej historii swojej rodziny związanej z rozgrywkami pucharowymi.
Finał z 1983 roku przeciwko Realowi Madryt jest niezapomniany za sprawą ojca obecnego zawodnika Barcelony, który zdobył zwycięską bramkę. Jeden z jego pradziadków natomiast, Luis Zabala, był również zaangażowany w bardzo szczególny tytuł dla Dumy Katalonii w 1942 roku. Było to pierwsze trofeum zdobyte przez Barcelonę po wojnie domowej, w bardzo delikatnym okresie dla klubu.
Stopniowo klub zaczął się regenerować, dzięki temu, że nie stracił nic ze swoich korzeni w katalońskim społeczeństwie i szacunku ludzi. Pozostało jeszcze przekuć tę siłę społeczną w sukces sportowy i to zaczęło się urzeczywistniać wraz z wygranym 21 czerwca 1942 roku Copa del Generalísimo.
Tytuł i awans w siedem dni
Aby uzmysłowić sobie wartość tamtego tytułu, należy zwrócić uwagę, że zaledwie tydzień później drużyna prowadzona wtedy przez Juana José Noguésa uniknęła spadku, pokonując Murcię w meczu decydującym o awansie. Innymi słowy, puchar z 1942 roku przyszedł w momencie skrajnej słabości klubu, zarówno sportowej, jak i finansowej, i był kluczem do popchnięcia drużyny w kierunku odrodzenia. Trzy lata później przyszła nowa Liga (1944/45), a w kolejnych latach drugi wielki okres triumfu klubu.
We wspomnianym finale w 1942 roku FC Barcelona wygrała po dogrywce 4:3 z Athletic Club w Chamartín po wspaniałym meczu, w którym Athletic kolejno wyrównywał po bramkach Blaugrany zdobywanych przez Escolę (2) i Mariano Martína. W dogrywce Martín ponownie zdobył bramkę, ale Athletic nie dał rady już wyrównać. Prawym obrońcą Dumy Katalonii był wtedy Luis Zabala pradziadek Marcosa Alonso. Co ciekawe, kilka lat przed tamtym meczem, zdobył on puchar z Athletikiem.
Lot „Pichóna”
Innym wielkim momentem, który łączy rodzinę Marcosa z pucharem, jest lot „Pichóna” jego ojca, który rozstrzygnął finał w 1983 roku w ostatniej minucie meczu na La Romareda. Barcelona wygrała wtedy 2:1 po bramkach Víctora Muñoza i właśnie Marcosa Alonso Peñi.
Teraz grający obecnie w Barcelonie Marcos Alonso Mendoza aspiruje do utrzymania związku swojego rodu z krajowym pucharem w historii klubu z Katalonii. Hiszpan jest w dobrej formie, co udowodnił już w pierwszym meczu półfinałowym Puchar Króla przeciwko Realowi Madryt i w ostatnią sobotę w ligowym starciu z Elche. Wiele wskazuje na to, że obrońca Barcelony rozpocznie w środę mecz na Camp Nou od pierwszych minut.
Komentarze (0)