Porażka Realu Madryt sprawiła, że przed meczem z Rayo Barcelona wciąż miała 11 punktów przewagi, tymczasem do Królewskich na zaledwie dwa oczka zbliżyło się Atlético. Mimo tak komfortowej sytuacji, Xavi nie zdecydował się dokonać wielu zmian w jedenastce. Miejsce zawieszonego za kartki Sergio Busquetsa zajął Pedri i była to jedyna korekta składu względem niedzielnego spotkania. Na ławce rezerwowych ponownie zasiadł zaledwie 15-letni skrzydłowy Lamine Yamal, do którego dołączyli inni wychowankowie: Casado oraz Riad. Tymczasem słabo punktujące w ostatnich kolejkach Rayo zamierzało podtrzymać dobrą passę w meczach z Barceloną.
Pierwszy kwadrans był dość spokojny i żadnej z drużyn nie udało się stworzyć choćby jednej dogodnej okazji do zdobycia bramki. Strzał Roberta Lewandowskiego został zablokowany, a próba Palazóna nie zaskoczyła Ter Stegena. W 17. minucie fatalny błąd popełnił Pedri i Camello stanął oko w oko z golkiperem Barcelony, ale nie wykorzystał doskonałej sytuacji. Chwilę później było już jednak 1:0 dla gospodarzy. W kierunku dalszego słupka uderzył Álvaro, a piłka wylądowała w siatce pomimo próby interwencji Ter Stegena.
W odpowiedzi Raphinha obsłużył podaniem Lewandowskiego, ale strzał Polaka obronił Dimitriewski. Rayo mogło podwyższyć prowadzenie, ale Camello przegrał pojedynek w polu karnym z Ronaldem Araujo. Zgodnie z oczekiwaniami gospodarze postawili Barcelonie bardzo trudne warunki i zapowiadała się kolejna niespodzianka. Szybko żółte kartki zarobili Alejandro Balde i Gavi, co dodatkowo utrudniało twardą walkę o piłkę. W 41. minucie strzelał Camello, ale piłka po rykoszecie wpadła w rękawice Ter Stegena. Niespełna minutę później Lewandowski wykorzystał podanie prostopadłe Pedriego i pokonał Dimitriewskiego, jednak sędzia trafienia nie uznał – pozycja spalona.
W końcówce pierwszej połowy słaby strzał głową oddał Camello, a po drugiej stronie boiska bramkarza Rayo przelobować próbował Koundé. Przed przerwą wynik nie uległ już jednak zmianie i Xavi miał nietęgą minę, szybkim krokiem schodząc z piłkarzami do szatni.
Po spokojnym początku drugiej części spotkania Rayo znów zaskoczyło. Piłkę w środku pola stracił Frenkie de Jong, a Fran García pognał w kierunku pola karnego Barcelony i pewnym strzałem pokonał Ter Stegena! Tym samym sytuacja gości bardzo się skomplikowała.
Na boisku pojawili się Alba i Fati, zmieniając Alonso i Ferrana Torresa. W 61. minucie bardzo słaby strzał zza pola karnego oddał Gavi, nie sprawiając problemów Dimitriewskiemu. Przesunięty na pozycję lewego stopera Koundé w 65. minucie nie docenił Camello, który oddał groźny strzał, na szczęście niecelny. Gospodarze prezentowali się zdecydowanie lepiej od Barcelony i z każdą minutą zyskiwali większą pewność siebie. Spokojnie rozgrywali piłkę, a po stracie bardzo szybko ją odzyskiwali. Tymczasem w 83. minucie Franck Kessie zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i został zablokowany, a do piłki dopadł Lewandowski i nie dał szans Dimitriewskiemu. Goście złapali kontakt, ale czasu pozostawało już niewiele.
GOL! ROBERT LEWANDOWSKI! 😍🇵🇱
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 26, 2023
Polak wreszcie się przełamuje i trafia do siatki w meczu z @RayoVallecano... i to w jakim stylu! 🔥🔥🔥
📺 Mecz możecie oglądać w CANAL+ SPORT i CANAL+ online: https://t.co/Ml6uAIPwsq pic.twitter.com/RcsHK3wEpO
Komentarze (299)