Raphinha strzelił w meczu z Realem Betis swojego 10. gola oraz zanotował 11. asystę w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach. Brazylijczyk, który mimo nieregularnej formy znów dał zespołowi ważne liczby, jest pierwszym zawodnikiem od Leo Messiego w sezonie 2020/21 z tzw. "double-double".
Spotkanie z Realem Betis było świetną reakcją Dumy Katalonii na ostatnie słabe mecze, a przede wszystkim na porażkę z Rayo Vallecano w poprzedniej kolejce. Od samego początku do samego końca drużyna dominowała nad rywalem i narzucała swój styl gry. MVP spotkania został wybrany już po raz kolejny Raphinha, który najpierw popisał się świetną asystą przy premierowym trafieniu dla Barçy Andreasa Christensena, a następnie jak rasowy napastnik wykorzystał genialne podanie Sergio Busquetsa. Tym samym Brazylijczyk ma już na koncie 10 goli i 11 asyst w tym sezonie we wszystkich rozgrywkach.
26-latek stał się zatem pierwszym zawodnikiem FC Barcelony od epoki Leo Messiego, który zanotował zaczerpnięte z koszykówki tzw. "double-double", czyli ma na koncie dwucyfrową liczbę goli i dwucyfrową liczbę asyst. Taki wynik uzyskał ostatni raz Messi w sezonie 2020/21 (i w każdym poprzednim aż do 2006/07). Argentyńczyk strzelił wtedy 38 goli i zanotował 14 asyst. Warto zwrócić uwagę, że grono zawodników, którym się to udało, jest dosyć wąskie. Oprócz (co oczywiste) Messiego, Neymara i Suáreza udało się to w ostatnich latach jeszcze tylko Antoine'owi Griezmannowi (20/21: 20G;13A). Aby znaleźć kolejnego autora double-double w Barcelonie, należy cofnąć się aż do sezonu 13/14, kiedy to aż pięciu piłkarzy zanotowało taki wynik. Oprócz Messiego (41G;14A) i Neymara (15G;15A) udało się to jeszcze Alexisowi Sánchezowi (21G;16A), Pedro (19G;13A) i Cescowi Fàbregasowi (13G; 17A). W kampanii 2014/15 blisko tego wyczynu był Pedro, ale brakło mu jednej bramki (9G;11A).
Wracając do Raphinhi, należy zwrócić uwagę, że choć w wielu momentach, a nawet w całych meczach irytował, to zdecydowana większość jego bramek i asyst dała Barcelonie bardzo ważne punkty lub otwierały wynik, niejednokrotnie z trudnymi rywalami:
LaLiga:
3. kolejka (Real Valladolid; 4:0): asysta przy golu na 1:0 Roberta Lewandowskiego
4. kolejka (Sevilla; 3:0): gol na 1:0
12. kolejka (Valencia 1:0): asysta przy golu na 1:0 Lewandowskiego w 93. minucie
14. kolejka (Osasuna; 2:1): gol dający zwycięstwo 2:1
17. kolejka (Real Betis; 2:1): gol na 1:0
18. kolejka (Getafe; 1:0): asysta przy dającym zwycięstwo jedynym golu Pedriego
20. kolejka (Sevilla; 3:0): asysta przy golu Gaviego na 2:0 i gol na 3:0
24. kolejka (Valencia; 1:0): jedyny gol dający zwycięstwo
25. kolejka (Athletic; 1:0): jedyny gol dający zwycięstwo
30. kolejka (Atlético; 1:0): asysta przy jedynym golu Ferrana
32. kolejka (Real Betis; 4:0): asysta przy golu Christensena na 1:0 i gol na 3:0
Liga Mistrzów:
6. kolejka FG (Viktoria Pilzno 4:2): asysty przy golu Ferrana na 3:1 oraz przy golu Torre na 4:2
Liga Europy
1/16 finału (Mancheter United; 2:2): asysta przy golu Alonso na 1:0 i gol na 2:2
Puchar Króla:
3. runda (CF Intercity; 4:3): gol na 3:2 i asysta przy golu Fatiego na 4:3
1/16 finału (AD Ceuta; 5:0): gol na 1:0 i asysta przy golu Kessiégo na 4:0
Raphinha vs Dembélé
W 19. kolejce LaLigi w wyjazdowym meczu z Gironą kontuzji wykluczającej z gry na (jak się okazało) trzy miesiące doznał Ousmane Dembélé. Raphinha stanął zatem przed szansą na zaistnienie w Barcelonie w dużo większym stopniu. Brazylijczyk miał właściwie pewny plac i pełne zaufanie Xaviego.
Co ciekawe, brak Dembélé odsłonił bardziej tę "strzelecką" stronę Raphinii. Do 28 stycznia, kiedy Dembélé doznał kontuzji, Raphinha miał na koncie 4 gole i 7 asyst po 25 meczach, co oznacza, że do sobotniego meczu z Realem Betis włącznie skrzydłowy zdobył 6 goli i zanotował 4 asysty w 18 meczach. Razem 10 bramek i 11 asyst.
Francuz ma obecnie na koncie 8 goli i 7 asyst, a zatem on też może teraz powalczyć o "double-double". Bliski tego wyniku jest też Robert Lewandowski, który strzelił we wszystkich rozgrywkach już 29 goli i ma na koncie również 7 asyst.
Przyszłość skrzydłowych
Temat skrzydłowych to w Barcelonie temat trudny. Żaden ze skrzydłowych w obecnej kadrze Dumy Katalonii nie daje gwarancji dobrych i regularnych występów. Ferran i Ansu Fati mają problem z oboma tymi aspektami, a Raphinii i Dembélé brakuje regularności. Jest wielce prawdopodobne, że przynajmniej jeden z wymienionych tu zawodników (a być może nawet dwóch) pożegna się latem z Barceloną. Najwięcej w tym kontekście mówi się o Ansu i Ferranie, lecz nie obeszło się bez plotek o Raphinhi czy nawet Dembélé.
Media są jednak zgodne, że Barça chce przedłużyć umowę z Ousmanem, którego Xavi uznaje za nietykalnego. Z kolei Raphinha, mimo często irytujących występów, zapracował sobie raczej na zaufanie w kolejnym sezonie. Pamiętajmy, że to dopiero pierwszy sezon Brazylijczyka w stolicy Katalonii i od razu udało mu się zanotować tak dobre liczby oraz stać się kluczowym piłkarzem Barçy. Nie można też zapominać o niezwykle ciężkiej pracy 26-latka w pressingu i obronie. Ktoś taki musi pozostać w zespole.
Komentarze (43)