Javier Miguel z gazety AS donosi, że Xavi nie rezygnuje ze sprowadzenia do Barcelony Juana Foytha. Według dziennikarza kluczem do przeprowadzenia operacji może być Nico González.
Zdaniem Miguela, który podaje wiele informacji związanych z nastawieniem/opinią Xaviego, trener Barcelony bardzo chce wzmocnić prawą obronę, ponieważ w tym sezonie z konieczności przesuwał tam graczy z innych pozycji. Diagnoza wydaje się słuszna, ale pytanie, czy konkretny wybór jest odpowiedni. Xavi naciska bowiem na pozyskanie Juana Foytha, który pozostaje celem numer 1 Blaugrany w kontekście tej pozycji. Problemem jest cena Argentyńczyka, ponieważ Villarreal odsyła do jego klauzuli odejścia opiewającej na 54 miliony euro.
Jak podaje Miguel, aby zbić koszty operacji, Barcelona może włączyć do niej jednego ze swoich graczy. Jednym z piłkarzy, którzy mają zostać zaoferowani, jest Nico González. Barça liczy, że Quique Setien zgodzi się na takie rozwiązanie, które zmniejszyłoby cenę Foytha do około 30 milionów euro. Jeśli to się nie uda, Barcelona może ruszyć po innego prawego obrońcę. Według Miguela na liście był João Cancelo, ale duże oczekiwania Manchesteru City i zawodnika zmniejszyły zainteresowanie klubu. Wcześniej mówiło się też o Benjaminie Pavardzie i Diogo Dalocie, ale zdaniem dziennikarza ASa obaj zostali praktycznie skreśleni.
Wydaje się dziwne, że Barcelona nie celuje w sprowadzenie Arnau Martíneza, który wydaje się dużo lepiej pasować do jej potrzeb niż Foyth, czyli piłkarz o bardzo podobnym profilu do Julesa Koundé. W dodatku gracz Girony jest dużo młodszy (19 lat) i ma za sobą przeszłość w La Masii. Wydanie większych pieniędzy akurat na niego wydaje się bardziej racjonalne. Inna sprawa, że w obecnej sytuacji finansowej trudno liczyć na jakikolwiek większy transfer.
Komentarze (25)