Pedri, mianowany ambasadorem OK Mobility, firmy zajmującej się m.in. wypożyczaniem i leasingiem samochodów, skuterów i rowerów, udzielił wywiadu Toniemu Nadalowi, wujkowi Rafaela Nadala. Zawodnik Barcelony mówił w nim o swojej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, a także osobistych i zespołowych wyzwaniach. Pochodzący z Wysp Kanaryjskich piłkarz przyznał też, że nigdy nie wyobrażał sobie, że w młodym wieku zajdzie tak daleko. Pedri nie jest jednak usatysfakcjonowany - ma nadzieję na zdobycie wielu kolejnych tytułów.
- Kiedy byłem dzieckiem, nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę tu, gdzie jestem teraz. To prawda, że marzy się i walczy, by te marzenia zrealizować. Ale nie spodziewałem się, że osiągnę to wszystko w tak krótkim czasie.
- W trakcie tego krótkiego czasu jako piłkarz, miałem już kilka trudnych momentów. Myślę, że kontuzje są najgorsze. Pamiętam przede wszystkim jedną z nich, której doznałem, gdy przybyłem do młodzieżowej drużyny Las Palmas. Miałem wtedy wiele chęci by grać, rywalizować... W piątej minucie pierwszego meczu doznałem kontuzji kostki, która wykluczyła mnie z gry na miesiąc. Kontuzje w piłce nożnej uczą wielu rzeczy, przede wszystkim tego, by poprawiać się z dnia na dzień.
- Najlepszy moment? Jest zdecydowanie więcej tych dobrych niż złych. Przede wszystkim cieszyłem się z tytułów drużynowych, ale doceniam również te indywidualne. Udało mi się zdobyć takie jak Kopa i Golden Boy, które nie wszyscy mają okazję otrzymać. Dzięki moim kolegom z drużyny było mi łatwiej i mogłem się tym cieszyć.
- Młodzi ludzie coraz wcześniej trafiają do profesjonalnego futbolu. Wcześniej było trudniej dostać się do pierwszej drużyny w wieku 17 lat. Ludzie przychodzą nieco lepiej przygotowani, zwłaszcza psychicznie. Od najmłodszych lat uczy się ich rywalizacji i gry w sposób, który znają, niezależnie od tego, czy jest to mecz na podwórku, czy przed 80 000 ludzi.
- Kings League? Oni są inni. W Kings League jest bardziej dynamiczne, zawsze coś się dzieje, przyciągają młodych ludzi. Futbol jest zupełnie inny niż King League, jest zdecydowanie bardziej na serio.
- Na poziomie drużynowym chcę wygrać jak najwięcej z klubem i reprezentacją narodową. Na poziomie osobistym nigdy nie postawiłem sobie za cel zdobycia na przykład Złotej Piłki lub indywidualnego trofeum, ale zawsze staram się poprawiać z dnia na dzień, aby pewnego dnia być na tym poziomie. Wygranie czegoś takiego byłoby naprawdę szalone, ale nie stawiam sobie tego za cel.
Komentarze (5)