Dlaczego Barcelona pozyskała Mikayila Faye?

Dariusz Maruszczak

20 czerwca 2023, 18:45

Relevo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Transfer Mikayila Faye okazał się dużą niespodzianką dla kibiców Barcelony. Senegalczyk jest postacią całkowicie anonimową dla fanów, a do tej pory grał w Europie tylko na poziomie drugiej ligi chorwackiej. Wielu zadaje sobie pytanie, dlaczego Barça zdecydowała się na ten ruch, a postarał się na to odpowiedzieć Albert Blaya z Relevo. Poniżej przedstawiamy jego artykuł.

Zaledwie dwa tygodnie temu żaden kibic Barcelony nie słyszał o Mikayilu Faye, środkowym obrońcy, który występował w Kustosiji, bardzo skromnym chorwackim drugoligowcu. Rynek transferowy ma jednak tę szaloną zdolność do przekształcania tego, co anonimowe, w znane, i wydobywania na powierzchnię nazwisk, które są poza radarem. Faye, którego Barça obserwowała od pewnego czasu, przybył do Barçy Atlétic i ma kontrakt do 2027 roku, choć odbędzie presezon z pierwszym zespołem i celem jest sprawdzenie go, czy może zostać ważnym elementem u Xaviego w perspektywie średnioterminowej.

W rzeczywistości Senegalczyk był na celowniku takich europejskich gigantów jak Borussia Dortmund czy Chelsea, drużyn, które ściągają talent, aby rozwinąć go w swoich szeregach, co świadczy o potencjale tego gracza. Barça musi zacząć śledzić tego typu rynki i profile, szukając nazwisk, które mają potencjał, i które, zadbane i wyszlifowane, pozwolą wyprodukować piłkarza na poziom pierwszego zespołu. Najklarowniejszym przykładem jest ostatnio Ronald Araujo, sprowadzony z Boston River w 2018 roku za 1,7 miliona euro.

Faye to półlewy stoper, który może grać również na lewej flance i przyciąga wzrok przede wszystkim wygrywaniem pojedynków. Jego idolem nie jest Piqué, tylko Mascherano. „To bardzo silny obrońca, przede wszystkim mentalnie. Wygrywał wiele pojedynków” – zadeklarował w swoich pierwszych słowach dla Barça TV. Jest bardzo postawny (186 cm) i silny w pojedynkach, okazując przewagę w bezpośrednich starciach, co przyciąga uwagę tych, którzy obserwują go po raz pierwszy. Nie bez powodu nazywają go „Potworem”. Jego moc wypełnia pierwsze wrażenie, odrzucając jakiekolwiek inne zalety, ze względu na wpływ, jaki powoduje widok tego, jak dominuje, chociaż czasem zaczyna akcję, będąc w niekorzystnej sytuacji.

Barça płaci nie tyle za to, jakim piłkarzem jest dziś, ale za to, kim zdaniem klubu może być w perspektywie średnioterminowej. Faye jest, na czerwiec 2023, pustym płótnem z zaledwie dwiema liniami określającymi jego profil, bardzo rozmytymi i niejasnymi. Zadaniem klubu będzie przekształcenie tych linii w sylwetkę, która z czasem będzie miała głębię i spoistość, ponieważ nadal ma wiele ślepych punktów, które nie pozwalają odgadnąć nie tylko tego, kim może być jutro, ale nawet za kilka lat.

Faye w tym sezonie wygrał 6,3 pojedynku na każde 90 minut (75% skuteczności) i 3,3 pojedynku powietrznego (65% skuteczności). Cała jego gra w obronie zwykle bazuje na zasłużonej pewności siebie w zakresie możliwości pokonania rywala, co nie posłuży mu na najwyższym poziomie. To właśnie w tym obszarze musi poprawić swoje ustawianie się, jak i obniżyć [nadmierną] pewność siebie oraz lepiej oceniać sytuacje boiskowe. Musi się nauczyć, że nie trzeba za każdym razem wychodzić do przodu, żeby wygrywać, tylko można to robić w inny sposób.

Zazwyczaj kiedy mierzy się w sytuacjach na otwartym boisku, wychodzi z nich zwycięsko. Popełnia zaledwie 0,76 faulu na mecz, a w 11 spotkaniach w Kustosiji otrzymał dwie żółte kartki. Wiara w swoje możliwości i dobry timing, kiedy musi zaatakować na murawie, czynią z niego potencjalnego piłkarza na najwyższym poziomie w zakresie krycia, a jeśli mistrz Europy Manchester City czegoś nas nauczył, to tego, że do zwycięstwa potrzeba nie tylko wielkich zawodników, ale też obrońców, którzy lubią bronić i wygrywają pojedynki. W tym zakresie Faye ma bardzo wysoki sufit.

Jego wady defensywne biorą się z jego pewności siebie i błędnej oceny sytuacji, w których musi antycypować, ponieważ w lidze chorwackiej zwykle odzyskuje utracone metry, coś, co nie będzie zdarzało się w Barcelonie, a przynajmniej nie z taką powtarzalnością. W polu karnym, mimo że ma siłę, aby dominować przy wyskoku, nadal trudno mu kryć w sytuacjach dośrodkowania z boku. Logiczne jest to, że będzie dostosowywał się w Barçy B i tam pracował nad udoskonalaniem tego, co przykrywa dzięki swojej fizyczności. Jego gotowość do zmian wyznaczy drogę.

Z piłką Faye jest dużo bardziej gotowym projektem niż był Ronald Araujo przy przybyciu do klubu. Ma dobre długie zagranie, którego często używa do posyłania piłki po przekątnej na wolne pole lub do poszukiwania zmiany strony, aby uspokoić grę. To cenny atrybut, zwłaszcza u kogoś, kto gra twarzą do akcji i zwykle ma czas, aby to wykonać. Co ciekawe, Faye zwykle odpowiada za wykonywanie rzutów wolnych w Kustosiji. Jego uderzenie stanowi gwarancję.

Pod względem technicznym jest zręcznym piłkarzem, jest odważny, gdy antycypuje, i może prowadzić piłkę, co odsłania interesującą bazę na temat tego, jak może pracować z futbolówką w strukturze, która pozwoli mu wyrazić siebie i wzbogacić jego intuicję, aż stanie się ona mantrą. W temacie wyprowadzania piłki wyczuwa się detale dotyczące podań, które mają przełamywać linie rywala, i chęć uczestniczenia w grze od pierwszych zagrań, co nie jest błahe, biorąc pod uwagę wymagania Barcelony.

Bardzo trudno jest przewidzieć przyszłość Mikayila Faye. Można nakreślić profil, zdając sobie sprawę z jego mocnych stron i ogromnego pola do poprawy, ale jak w przypadku każdego młodego piłkarza, Barça zakupiła Faye nie jako obecnego zawodnika, tylko Faye, jakiego sobie wyobraża na przyszłość. A w procesie między jednym i drugim obie strony muszą działać skutecznie i mieć całkowitą gotowość do pracy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze