FC Barcelona w tym sezonie miała wielu kontuzjowanych zawodników w kluczowych momentach sezonu i zapewne miało to wpływ na jej kiepski wynik w rozgrywkach europejskich. Niemniej jednak, w porównaniu z liczbą kontuzji mięśniowych, których gracze Blaugrany doznali w poprzednim sezonie, nastąpiła znaczna poprawa.
Madrycki AS wyliczył, że w niedawno zakończonych rozgrywkach, zawodnicy Barcelony byli poza grą z powodu kontuzji mięśniowych, dwa razy krócej niż w sezonie 2021/22. Wielki w tym udział doktora Ricarda Pruny, który wcześniej odszedł z klubu w 2020 roku, po 26 latach pracy. Xavi bardzo nalegał na jego powrót oraz na zatrudnienie swoich zaufanych fizjoterapeutów. W wyniku między innymi ich pracy, zamiast 1463 dni opuszczonych przez zawodników spowodowanych dolegliwościami mięśniowymi, w ubiegłym sezonie było ich 704.
Jeśli chodzi o formację, która najbardziej skorzystała na wprowadzonych zmianach, to są to atakujący, którzy zaliczyli blisko 68% mniej takich urazów. Jeśli wyłączymy z tego równania Dembélé, który był kontuzjowany trzy miesiące, to byli oni dostępni do gry ponad 90% wszystkich minut. Wśród obrońców, poprawa w dostępności wynosi około 50%, choć w przypadku Araujo mówimy o zdecydowanym pogorszeniu: zamiast 60 dni przerwy w sezonie 2021/22, w ubiegłych rozgrywkach było to aż 130 dni. Dla porównania, Koundé i Christensen mają razem 100 dni nieobecności spowodowanych kontuzjami mięśniowymi. Jeśli chodzi o linię pomocy, to tu liczby są bardzo zbliżone w obu sezonach. W nieobecnościach przoduje Pedri, który jednak nieco się poprawił w tej kwestii i zamiast 197 dni (2021/22), opuścił 110 (2022/23). Za Kanaryjczykiem wciąż ciągnie się nadmierna eksploatacja w swoim debiutanckim sezonie w Barcelonie. W te wakacje jednak Pedri nie brał udziału w żadnych zgrupowaniach kadry narodowej i zarówno sztab, jak i sam zawodnik mają nadzieję na zdecydowanie mniejszą liczbę dni poza składem. Świetne wyniki, jeśli chodzi o dostępność, notowali w poprzednich dwóch sezonach Sergio Busquets oraz Gavi. Ta dwójka opuściła łącznie zaledwie 29 dni!
Dobrze widzieć poprawę pracy sztabu medycznego, jednak nie da się oprzeć wrażeniu, że w kluczowych momentach sezonu zdecydowanie brakowało podstawowych obrońców, a ich brak był bardzo brzemienny w skutkach. Nie bez znaczenia była też nieustannie przedłużająca się nieobecność Pedriego oraz Dembélé. Oszacowywanie czasu kontuzji zawodników wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Komentarze (4)