Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, rozgrywki LaLigi od nowego sezonu zmieniają sponsora tytularnego. Jest nim firma EA Sports, fanom piłki nożnej kojarząca się głównie z serią gier FIFA (a od tego sezonu, ze względu na wygaśnięcie umowy z piłkarską federacją, EA FC). W dalszym ciągu nie wiadomo jednak, czy jej gracze będą mogli rozgrywać wirtualne spotkania na Camp Nou.
Historia wiąże się ze współpracą FC Barcelony z Konami, producentem konkurencyjnej serii gier eFootball (wcześniej Pro Evolution Soccer). Trwa ona od 2016 roku, a latem 2019 roku została przedłużona o kolejne cztery lata. Teoretycznie zatem umowa powinna wygasnąć 30 czerwca bieżącego roku, lecz mimo informacji o negocjacjach prowadzonych przez Blaugranę zarówno z EA Sports, jak i z Konami, nie pojawił się żaden komunikat w tej kwestii.
Jak pisze portal FIFASITE.pl, zrzeszający społeczność fanów serii FIFA, pewną wskazówkę w tym zakresie może stanowić ujawniona wczoraj okładka EA FC 24 w wersji Ultimate. Widzimy na niej 31 piłkarzy oraz piłkarek, a wśród nich postacie nierozerwalnie związane z FC Barceloną, takie jak Johan Cruyff, Ronaldinho czy Alexia Putellas. Żadne z nich nie jest jednak przedstawione w barwach blaugrana, lecz swoich poprzednich klubów (Cruyff jako zawodnik Ajaxu, Ronaldinho jako piłkarz PSG) lub reprezentacji narodowej (Alexia w koszulce kadry Hiszpanii).
Zdaniem redaktorów FIFASITE.pl może to oznaczać, że po raz kolejny fani gry produkowanej przez EA Sports nie będą mogli rozgrywać wirtualnych meczów na Camp Nou. W przypadku dojścia do porozumienia, wirtualny stadion mógłby się zaś prezentować następująco i choć w małym stopniu ukoić tęsknotę fanów FC Barcelony, którzy co najmniej do końcówki listopada 2024 roku swoich ulubieńców będą mogli oglądać na wzgórzu Montjuïc.
Komentarze (18)