Jak podaje Sport, kolejny sezon może przynieść rekordowe osiągnięcie dla Roberta Lewandowskiego. Polak powalczy o swój dziewiąty, a siódmy z rzędu, tytuł króla strzelców jednej z lig TOP5.
Na chwilę obecną Lewy siedmiokrotnie był najskuteczniejszym strzelcem Bundesligi, a w swoim pierwszym sezonie w Hiszpanii zdobył tytuł pichichi. Z ośmioma sezonami, w których strzelał najwięcej goli w jednej z lig TOP5 jest już rekordzistą wspólnie z Leo Messim, który wszystkie swoje tytuły najskuteczniejszego gracza zdobył w LaLidze. Teraz Argentyńczyk zakończył już swoją karierę w Europie, a Lewandowski może zostać samodzielnym liderem tej klasyfikacji. Polak oraz Argentyńczyk wyprzedzają w niej obecnie Gerda Müllera (siedem tytułów w Bundeslidze), Telmo Zarrę (sześciokrotny pichichi) oraz Jimmy'ego Greavesa (sześciokrotnie najskuteczniejszy zawodnik ligi angielskiej).
Do Roberta należy już inny rekord, a mianowicie zdobycie tytułu króla strzelców jednej z lig TOP5 sześć razy z rzędu. Aż do odejścia z Bayernu, Lewy co sezon był najskuteczniejszym graczem w Niemczech, ostatni raz przegrywając rywalizację z Pierrem-Emerickiem Aubameyangiem w sezonie 2016/17. Warto dodać, że w swoich dwóch ostatnich sezonach w Bundeslidze Lewandowski zdobywał odpowiednio 41 oraz 35 bramek, zaś po jego odejściu najskuteczniejszymi piłkarzami w Niemczech byli Niclas Fullkrug oraz Christopher Nkunku, zaliczając zaledwie po 16 trafień.
Jeżeli chodzi o Ligę Mistrzów, to liderem klasyfikacji strzelców wszech czasów jest Cristiano Ronaldo (140 goli), wyprzedzający Leo Messiego (129 goli). Robert Lewandowski jest trzeci (91 goli) i jako jedyny z czołówki ma jeszcze szansę poprawić swoje osiągnięcie (za nim znajduje się Karim Benzema, który zdobył 90 bramek).
Komentarze (12)