Kłopoty zdrowotne i odwołanie meczu z Juventusem. Mierny stan murawy w spotkaniu z Arsenalem. Konieczność zejścia z boiska Andreasa Christensena i Ilkaya Gündoğana już w pierwszej połowie El Clásico. FC Barcelona nie ma szczęścia podczas amerykańskiego tournée, a mecz z Milanem nie będzie niestety pod tym kątem wyjątkiem.
Cały zespół miał się udać dziś w nocy czasu polskiego z Dallas do Las Vegas, gdzie rozegrane zostanie ostatnie spotkanie presezonu, po którym zawodnicy udadzą się z powrotem do Barcelony. Niestety, okazało się, że lot został opóźniony o cztery godziny, co spodowało utratę jednostki treningowej oraz brak możliwości udzielenia wypowiedzi przedmeczowych przez jednego z piłkarzy.
Barça wcześniej zmieniła swój pierwotny plan lotu, przekładając wylot z godziny 11:00 czasu CDT (18:00 czasu polskiego) na godzinę 16:00 czasu CDT (23:00 czasu polskiego). Gdy jednak zespół stawił się na lotnisku, okazało sie, że ich samolot za późno przyleciał z Kanady. Później zaś, burza piaskowa w Las Vegas spowodowała dodatkowe dwie godziny opóźnienia.
Wszystko to spowodowało, że samolot przyleciał do Las Vegas o 21 czasu miejscowego PDT (6 nad ranem czasu polskiego). Z początku, mimo że zawodnicy spędzili już trzy godziny w samolocie w oczekiwaniu na wylot z Dallas, planowano zorganizować sesję rozciągania, ale ostatecznie została ona anulowana z powodu... opóźnienia w przylocie bagażu. Wobec zaistniałej sytuacji, zespół udał się bezpośrednio do hotelu Palms.
Mecz z AC Milanem rozpocznie się 2 sierpnia o godzinie 5:00 czasu polskiego.
Komentarze (8)