Nie od dziś wiadomo, że największym fanem Ousmane'a Dembélé w obozie FC Barcelony jest Xavi Hernández. Nawet jednak trener Barçy miał się poczuć rozczarowany postawą Francuza, który wyraził chęć odejścia do Paris Saint Germain.
Dziennikarz Sportu, Ferran Correas, twierdzi wręcz, że to Xavi jest najbardziej zawiedziony Francuzem. To przecież właśnie on najbardziej bronił Dembélé i zdecydowanie na niego postawił, gdy niemal nikt już nie wierzył w powrót Mosquito do formy. Trener Barçy ma uważać Ousmane'a za kluczowy element zespołu, zwłaszcza w ofensywie - docenia on jego wertykalność, szybkość i umiejętność gry jeden na jeden.
Wszystko wydawało się podążać w należytym kierunku: w zeszłym tygodniu Dembélé miał wręcz wyznać Xaviemu, że po odzyskaniu LaLigi, teraz jego wielkim marzeniem ma być wygranie Ligi Mistrzów z Barceloną (jest to zresztą zbieżne z publicznymi wypowiedziami Francuza z maja). Jednak tuż po wygranym klasyku w Dallas, Dembélé zakomunikował Xaviemu oraz jego sztabowi chęć opuszczenia zespołu i dołączenia do PSG.
Od tego czasu, trener rozmawiał kilkukrotnie z piłkarzem, aby zapewnić go, że jest uważany za kluczową część składu, który ma zamiar spróbować ataku na Ligę Mistrzów. Xavi przypomniał też przypadek Neymara, który również wymusił odejście z Barçy do PSG, tylko po to, by następnie kilkukrotnie próbować powrotu na Camp Nou z powodu niezadowolenia z życia w stolicy Francji. Co ironiczne, to właśnie decyzja Brazylijczyka o przenosinach do Paryża otworzyła drzwi do Barçy Dembélé.
Jak donosi Ferran Correas, Francuz miał jednak pozostać niewzruszony na te argumenty i trwa w swojej decyzji o przenosinach do PSG. Teraz pozostaje zatem ustalenie dogodnych warunków transferu dla wszystkich stron i poszukiwanie zastępstwa dla Dembélé, o które Xavi zdążył już poprosić.
Komentarze (73)