Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Getafe zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: obyło się bez urazów, a najgorszy mecz sezonu z głowy
Nie było dzisiaj futbolu, za który można by było rzeczywiście chwalić piłkarzy, ale trzeba oddać, że dobrze sezon rozpoczęli Koundé i Balde, a naprawdę niezłą zmianę dał Ansu Fati. Przede wszystkim powinniśmy się jednak cieszyć, że jakimś cudem obyło się bez urazów, a kolejny wyjazd na przedmieścia Madrytu najwcześniej w 2024 roku, jeśli los połączy Barcelonę z Getafe w Pucharze Króla. Oby tak się nie stało.
Najgorsze: ponad 120 minut męczarni dla piłkarzy i dla widzów
Piłkarze Getafe i sędziowie sprawili, że dzisiejszego spotkania po prostu nie dało się oglądać. Można by wymieniać liczne pomyłki arbitra, startując od ewidentnego faulu bez piłki na czerwoną kartkę Damiana Suáreza na Gündoğanie, a na niepodyktowanej jedenastce po faulu na Araujo kończąc. Mecz stał się brutalny, a po kolejnych prowokacjach nie wytrzymał Raphinha, łapiąc bardzo głupią czerwoną kartkę za uderzenie łokciem rywala. To z całą pewnością nie był dobry mecz Barcelony, ale w tym rodzaju futbolu ekipa z Katalonii nigdy nie była szczególnie dobra. O tym meczu trzeba bardzo szybko zapomnieć.
Komentarze (44)