Prezes RFEF Luis Rubiales podczas zgromadzenia tego podmiotu zabrał głos na temat ostatniego skandalu z jego udziałem. Media informowały wcześniej, że może on nawet podać się do dymisji, ale nic bardziej mylnego.
Rubiales wprost ogłosił, że nie zamierza rezygnować z pełnionej funkcji. Prezes RFEF bronił się przed zarzutami, twierdząc, że pocałowanie Jenni Hermoso było spontaniczne i za obopólną zgodą, i wręcz atakował swoich oponentów. Ogłosił nawet wejście na drogę prawną przeciwko niektórym z nich, którzy oskarżali go o przemoc seksualną. Co ciekawe, Rubiales ze sceny wprost zapowiedział chęć przedłużenia kontraktu z trenerem reprezentacji piłkarek Jorge Vildą na podstawie czteroletniej umowy opiewającej na pół miliona euro rocznie.
W rozmowie z hiszpańskimi mediami Victor Francos z Wyższej Rady ds. Sportu potwierdził, że zamierza złożyć skargę do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, a jego organizacja ucieknie się do wszystkich niezbędnych protokołów, aby działać przeciwko Rubialesowi. Po deklaracjach prezesa RFEF wielu przedstawicieli hiszpańskiego sportu i polityki wyraziło swój protest. Więcej na ten temat można przeczytać w tym artykule.
Wybrane wypowiedzi Luisa Rubiala ze zgromadzenia RFEF:
- Chcę bezwarunkowo poprosić o wybaczenie za wydarzenia, które miały miejsce w loży w momencie euforii, w którym chwyciłem się za pewne części ciała. Chcę jednak spojrzeć na Jorge Vildę. Wiele przeszliśmy przez te lata. Przeszedłeś to samo, co robią teraz mnie. Byłem bardzo rozemocjonowany, aż do utraty kontroli, gdy w pierwszej chwili spojrzałeś na lożę i zadedykowałeś mi zwycięstwo, a ja pokazałem ci znak [na zasadzie – „masz jaja” - przyp. red.]. Jeszcze raz muszę prosić o wybaczenie rodzinę królewską, królową i infantkę. To mało budujący fakt. Moje najszczersze przeprosiny. Nie usprawiedliwiam się.
- Pragnienie, jakie mogłem mieć, dając ten pocałunek, było tym samym pragnieniem, jakie mógłbym mieć, dając buziaka mojej córce, tutaj nie było pożądania ani dominacji. Wszyscy to rozumieją, chociaż w wielu mediach, zarówno tych zdominowanych przez Javiera Tebasa, jak i tych, które dygają przed fałszywym feminizmem, sprzedaje się coś innego, co jest wielką plagą tego kraju.
- To było spontaniczne, wzajemne i za obopólną zgodą. Mam wspaniałe relacje z wszystkimi piłkarkami i mieliśmy bardzo serdeczne chwile podczas tego zgrupowania. W chwili, gdy pojawiła się Jenni, podniosła mnie i uścisnęliśmy się. Powiedziałem jej, żeby zapomniała o rzucie karnym, że była fantastyczna na tym mundialu, a ona powiedziała mi „jesteś crackiem”, ja odparłem „dzióbek?”, powiedziała ok, i stało się. Komunikat związku zawodowego? Nadal tego nie rozumiem.
- Jest wiele osób, które, choć milczą, wspierają mnie. Powiedziałbym, że jest ich więcej niż przeciw mnie. Niektórzy wpływowi ludzie będą zdenerwowani, że tu jestem (…) Ich nie obchodzą ludzie. Przygotowują egzekucję, żeby dostać medal i powiedzieć, że są postępy. Pięć dni trwało gratulowanie nam mistrzostwa. Pani Yolanda Díaz, pani Montero, pani Belarra, pan Echenique… Odnosili się do tej akcji wyrażeniem „przemocy seksualnej”, nieuzgodnionej… Co myślą kobiety, które padły ofiarą napaści na tle seksualnym! Tym osobom, które mówiły tak o mnie, które próbują mnie zamordować publicznie, powiem, że będę bronił się w sądzie.
- Tutaj nie stara się o sprawiedliwość. To fałszywe. Dokonuje się morderstwa społecznego. Starają się mnie zabić. Jako Hiszpanie musimy zastanowić się, dokąd zmierzamy. Jeśli ktoś kupi z sąsiadem połowę losu na loterię i wygra 200 milionów euro, najprawdopodobniej spotkają się i zrobią coś barbarzyńskiego, a nie danie „dzióbka” czy przytulenie się. Tu nie ma żadnego kontekstu seksualnego.
- Czy sądzicie, że to jest powód, żeby cierpieć takie polowanie jak ja teraz? Czy jest to tak poważne, żebym odszedł? Nie podam się do dymisji! [powtórzył to ostatnie pięciokrotnie – przyp. red.] - oświadczył Rubiales, po czym zakończył przemówienie i otrzymał oklaski na stojąco od zgromadzonych.
Komentarze (26)