We wczorajszym meczu Barcelony z Osasuną w katalońskiej drużynie zadebiutowało aż trzech piłkarzy. João Cancelo, João Felix i Iñigo Martínez otrzymali szansę występu tuż przed przerwą reprezentacyjną.
Jako pierwszy na murawie zameldował się Cancelo, który w 59. minucie zmienił Sergiego Roberto. Portugalczyk, mimo że jest w Barcelonie dopiero od paru dni, spisywał się całkiem nieźle, a uwagę zwróciło jego fantastyczne dośrodkowanie do Roberta Lewandowskiego. Ostatecznie sędzia odgwizdał spalonego, ale takie zagranie Cancelo świadczy o jego dużym kunszcie. W obliczu słabej konkurencji 29-latek powinien szybko zadomowić się na prawej obronie. Warto dodać, że Cancelo wzbudzał spore zainteresowanie po meczu, ponieważ jeszcze na murawie podbiegł do niego młody kibic, któremu piłkarz sprezentował koszulkę.
W 80. minucie na boisku pojawił się João Felix. Portugalczyk błysnął głównie pięknym podaniem do Raphinhi, w którym wykazał się dużą kreatywnością i precyzją. Konkurencja w ataku jest jednak spora, zwłaszcza że Xavi uparcie trzyma się ustawienia z czwórką pomocników. Już w doliczonym czasie gry zadebiutował Iñigo Martínez, który wszedł za Andreasa Christensena. Doświadczony stoper nie miał zbyt wielu okazji do pokazania się, a gdy trzeba było, czyścił akcje rywali. Dla Xaviego bardzo ważne będzie, żeby Martínez był zdrowy, ze względu na odejście Erica Garcíi i absencję Ronalda Araujo. 32-latek do tej pory głównie się leczył.
Komentarze (0)