Efektywny czas gry nie od dziś stanowi problem LaLigi. Mecze tych rozgrywek pełne są przestojów, które zmniejszają atrakcyjność rywalizacji sportowej. Ostatnie dane w tej materii przedstawiła Opta.
Statystycy uwzględnili zarówno wyniki z ostatniej kolejki, jak i z całych rozgrywek. W czwartej serii gier najwyższy efektywny czas gry odnotowano w spotkaniu Realu Madryt z Getafe (60 minut i 28 sekund). Z drugiej strony całkowita długość meczu wyniosła aż 106 minut i 2 sekundy, więc przerwy w rywalizacji można oszacować na blisko 46 minut, więcej niż np. w starciu Osasuny z Barceloną. Zdarzały się zresztą pojedynki, w których przestoje wynosiły ponad 50 minut, jak np. w konfrontacjach Cádizu z Villarrealem i Mallorki z Athletikiem. Można to ująć w ten sposób, że przez całą połowę meczu nic się nie dzieje na murawie. Średni efektywny czas gry w 4. kolejce wynosił 54,9 minuty, a więc i tak był wyższy niż w całym sezonie (54,1).
| Mecz | Całkowity czas spotkania | Efektywny czas gry | Przerwy |
| Real Madryt - Getafe | 106 minut i 2 sekundy | 60 minut i 28 sekund | 45 minut i 34 sekundy |
| Almería - Celta | 102 minuty i 14 sekund | 60 minut i 18 sekund | 41 minut i 56 sekund |
| Girona - Las Palmas | 98 minut i 9 sekund | 58 minut i 20 sekund | 39 minut i 49 sekund |
| Osasuna - Barcelona | 103 minuty i 9 sekund | 58 minut i 14 sekund | 44 minuty i 55 sekund |
| Real Sociedad - Granada | 104 minuty i 18 sekund | 54 minuty i 38 sekund | 49 minut i 40 sekund |
| Betis - Rayo | 98 minut i 35 sekund | 53 minuty i 53 sekundy | 44 minuty i 42 sekundy |
| Alavés - Valencia | 100 minuty i 57 sekund | 52 minuty i 35 sekund | 48 minut i 22 sekundy |
| Cádiz - Villarreal | 104 minuty i 12 sekund | 49 minut i 14 sekund | 54 minuty i 58 sekund |
| Mallorca - Athletic | 96 minut i 19 sekund | 46 minut i 10 sekund | 50 minut i 9 sekund |
Po pierwszych czterech seriach gier najdłuższy średni efektywny czas gry odnotowuje się w meczach Realu Madryt, zarówno w ujęciu minutowym, jak i procentowym, odnoszącym się do całej długości spotkania. W tym drugim zestawieniu Barcelona zajmuje nieco niższą pozycję niż w pierwszym. Wynika to m.in. z pojedynku z Getafe, w którym aż przez ponad godzinę gra była przerywana. Doliczenie asburdalnych 26 minut wcale nie wpłynęło na atrakcyjność widowiska.
| Klub | Średni efektywny czas gry na mecz | Efektywny czas gry w odniesieniu do całego meczu |
| Real Madryt | 60 minut i 7 sekund | 58,3% |
| Barcelona | 57:46 | 54,5% |
| Osasuna | 56:38 | 56,4% |
| Betis | 56:16 | 55,3% |
| Atlético | 56:16 | 54,9% |
| Celta | 55:59 | 55,1% |
| Athletic | 55:50 | 56% |
| Las Palmas | 55:42 | 55,5% |
| Villarreal | 55:15 | 53,9% |
| Almería | 54:54 | 53,2% |
| Getafe | 54:32 | 50,8% |
| Girona | 53:3 | 53,3% |
| Real Sociedad | 53:17 | 53,1% |
| Valencia | 52:32 | 50,7% |
| Granada | 52:25 | 50% |
| Rayo | 52:07 | 51,8% |
| Sevilla | 50:59 | 48,2% |
| Mallorca | 49:35 | 48,9% |
| Alavés | 49:07 | 47,4% |
| Cádiz | 48:35 | 46,7% |
LaLiga nie od dziś ma problem z efektywnym czasem gry. W ostatnich latach rozgrywki w Hiszpanii regularnie były pod tym względem najgorsze w pięciu najsilniejszych ligach. Poniższy wpis pokazuje różnicę również w porównaniu do europejskich pucharów. Rozwiązaniem miało być doliczanie większej liczby minut do meczów, ale to sztuczne i populistyczne rozwiązanie, które uwzględnia tylko zwiększenie minut samej gry, a nie związane z tym również wydłużenie przerw, co pod względem proporcjonalnym niewiele zmienia w odbiorze widowiska.
Przypomnijmy, że Xavi jest jednym z głównych orędowników rewolucji związanej z wprowadzeniem rzeczywistego efektywnego czasu gry, tzn. zatrzymywania zegara, gdy piłka nie jest w grze. A Wy co sądzicie o takim rozwiązaniu?
Komentarze (12)