Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 8
Kilka decyzji Xaviego trzeba rozpatrzeć pozytywnie. Pierwszą z nich było posadzenie na ławce Lamine Yamala, który w ostatnim czasie grał dużo i potrzebował odpoczynku. Drugą decyzją, która miała wpływ na wysoki wynik, było wystawienie od początku meczu Cancelo i Felixa. Obaj zapewnili dynamikę, wszechstronność i kreatywność, której często brakowało drużynie. Postawienie na João na skrzydle sprawiło, że do środka pola przesunięty został Gavi. Hiszpan na swojej pozycji mógł zaprezentować o wiele więcej zalet, aniżeli tylko intensywność i walkę o każdą piłkę. Zintegrowanie w składzie dwóch Portugalczyków może mieć duży wpływ na grę zespołu a już teraz widzimy dobre zrozumienie między Felixem a Lewandowskim. Do tego dochodzi umiejętne rozdzielenie minut i wpuszczenie zawodników, którzy mogą być istotni w nadchodzących pojedynkach.
Ocena arbitra: José María Sánchez Martínez - 7,5
Komitet sędziowski: Murcja (Comité de Árbitros de la Federación de Fútbol de Región de Murcia)
Sędzia RFEF: od 2005, sędzia Primera División: od 2015
Doświadczony arbiter z Murcji zrobił na mnie dobre wrażenie w meczu Barca-Betis. Prowadził zawody z konsekwencją i wyczuciem. To dziewiąty sezon Sáncheza Martíneza w Primera División, od pierwszych minut ustawił sobie piłkarzy. Prawie całe spotkanie zachował balans pomiędzy stanowczym interweniowaniem w razie potrzeby a milczeniem gwizdka, gdy piłkarze okazywali sobie ledwie pieszczoty. Pierwsze 10 minut gry minęło bez fauli. Chcę pochwalić arbitra za brak ingerencji przy przechwycie Gaviego (5\', gra ciałem) oraz lewoskrzydłowego Betisu - łapał za rękę Cancelo, lecz ostatecznie nie zdołał zatrzymać Portugalczyka. Słuszne decyzje o przewinieniach Romeu na Isco w 11’ spotkania, Roki na Ferranie (13’) oraz Gaviego (17’). Przyznaję rację sędziemu, że w tym okresie nie było faulu na Feliksie pod polem karnym gości. Po mocnym wejściu Bellerína (20’) w nogi Feliksa, sędzia stanowczo poinformował gracza gości o granicy tolerancji w tym meczu. Dla odmiany, na uderzenie Portugalczyka w szczękę przez Bartrę w 31' sędzia poświęcił moim zdaniem za mało uwagi. Wszelkie polemiki pod obiema bramkami były w zarodku wyjaśniane przez arbitra. W przebiegu gry czuć było jego autorytet, a piłkarze – czujący, że tego dnia nikogo taryfy ulgowej nie będzie - faulowali jedynie w walce o piłkę.
W II połowie mecz stał się mniej zacięty. Mam wrażenie, że zbiegło się to z relatywnie gorszą dyspozycją arbitra niż przed przerwą. Jego decyzje straciły wcześniejszą konsekwencję. Poza tym sędzia wraz ze wzrostem wyniku stawał się trochę mniej skrupulatny. W przerastającej wielu współczesnych arbitrów sytuacji z 61' Sánchez Martínez zachował się zgodnie z przepisami. Wskazał na rzut wolny, gdy przywilej korzyści zakończył szybki przechwyt piłki.
Główne dla mnie pomyłki arbitra to brak rożnego dla Barçy (31'), oszczędzenie Gaviego - u mnie skonczyłby mecz z żółtą kartką - oraz nadmierna w moim odczuciu pobłażliwość wobec Andaluzyjczyków w pojedynkach z Gündoğanem. Przez pryzmat tego, co serwowali widzom arbitrzy w minionych kolejkach LaLigi, mogę stwierdzić, że takie "problemy" to nie problemy. To były dobre zawody Josemy Sáncheza Martíneza.
Komentarze (26)