Jeszcze na początku września zwracaliśmy uwagę, że temat efektywnego czasu gry jest dużym problemem LaLigi, która pod tym względem już od lat jest najgorsza w czołowej piątce europejskich rozgrywek. Ostatni mecz Barcelony z Celtą Vigo wyłamuje się z tego trendu.
Jak poinformowała Opta, efektywny czas gry tego spotkania wyniósł 65 minut i 19 sekund. Pojedynek trwał łącznie przez 100 minut i 35 sekund, a więc akcje były prowadzone przez 64,9% czasu. W szóstej kolejce Primera División drugi najwyższy wskaźnik efektywnego czasu gry odnotowano w starciu Girony z Mallorcą – 57 minut i 39 sekund (54,8%). W ujęciu procentowym drugie miejsce należy się spotkaniu Alavés z Athletikiem (55,4%). Potężna różnica w porównaniu do rywalizacji z udziałem Blaugrany.
Najgorzej było w konfrontacjach Las Palmas z Granadą i Realu Sociedad z Getafe. Efektywny czas gry wynosił poniżej 50%. Warto zwrócić uwagę, że w starciu Barcelony z ostatnią z wymienionych drużyn w pierwszej kolejce przerwy w grze wyniosły aż godzinę. Jak widać, w przypadku Getafe niski efektywny czas gry raczej jest standardem, a trzeba podkreślić, że ostatni mecz z Realem Sociedad trwał przez 109 minut – zdecydowanie najwięcej w szóstej kolejce.
Opta wyliczyła również, że efektywny czas gry w całej kolejce wyniósł 54 minuty i 57 sekund, co nieco podwyższa średnią z całego sezonu – 54 minuty i 16 sekund. Mimo niezbyt udanego występu Barcelony trzeba przyznać, że pojedynek z Celtą był bardzo płynny i wyróżniał się pod tym względem na tle całych rozgrywek.
Komentarze (11)