Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Marcin Włodarczyk (@Peciak), Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 4.0
Trener nie może być zadowolony z postawy swojej ekipy. O ile do wyjściowego składu
ciężko się przyczepić, w końcu kilku podstawowych zawodników miało urazy, tak do gry
zespołu już jak najbardziej. Przede wszystkim nie udało się zdominować rywala, a drużyna musiała często ratować się ostrą grą oraz faulami. Najstarsi górale nie pamiętają, kiedy ostatni raz Katalończycy otrzymali aż tyle słusznych żółtych kartek i mieli aż taką przewagę w popełnionych przewinieniach w stosunku do rywali. Oczywiście rywal postawił twarde warunki, a Portugalczycy słyną z bardzo zaciekłej i skutecznej gry u siebie, gdzie bardzo rzadko przegrywają, jednak nie może być to wymówką dla tak bezradnej gry. Poza sytuacją, którą sprezentowali nam przeciwnicy, próżno było szukać kolejnych groźnych akcji, chyba że pod naszą bramką, gdzie na wysokości zadania stawali obrońcy lub bramkarz. Formacja pomocy wyglądała na zagubioną, a napastnicy nie otrzymywali dobrych podań. Ostatecznie wprowadzony za kontuzjowanego Lewandowskiego Ferran zapewnił nam niezwykle cenne 3 punkty, dlatego ocena jest wyższa z uwagi na wynik meczu.
Ocena arbitra: Anthony Taylor – 3.0
Komitet sędziowski: Anglia
Sędzia pierwszoligowy: od 2010, sędzia międzynarodowy UEFA: od 2013, ur. 20.10.1978
Rozgrywki ligowe i europejskie dają urozmaicenie kibicom, ale także nam jako oceniającym sędziów. Za najwyższym poziomem sportowym spodziewamy się topowego poziomu arbitrażu. Tym razem tak nie było - Anthony Taylor nawiązał swą dyspozycją do najgorszych chwil fachowców z LaLigi.
Zanim mogliśmy się o tym przekonać, zaczął występ od dwóch uważnie dostrzeżonych przewinień: na Gavim i Aquino. Kartka dla Cancelo w 13. minucie gry była z kategorii tych oczywistych, podobnie jak ta dla Gaviego (36.). Upomnienia dla Araujo (29.) i Xaviego stanowiły zaś konsekwencję wcześniejszej pobłażliwości angielskiego arbitra na ostrą grę gospodarzy. Ogromnym błędem Taylora był brak użycia gwizdka na faulu po Lewandowskim. Każda powtórka udowodniła w tej sytuacji potrzebę rzutu wolnego i kary indywidualnej.
Do 65. minuty Anthony Taylor prowadził drugą połowę w mojej ocenie bez zarzutu. Później nastąpiła seria zaniedbań Anglika. Przejawiała się patrzeniem na przewinienia przez palce, brakiem konsekwencji w rozdzielaniu kartek oraz zaledwie jedną dla gracza gospodarzy (w szeregach Barçy Taylor upomniał sześciu). Na przykład upomnienie Feliksa wydawało mi się nieuzasadnione, a zaskoczył mnie brak kartek dla Gündoğana (70.), Balde, chwilę później, a także F. Conceição za narażenie na uraz Ter Stegena, który słusznie spotkał się moim zdaniem z gniewem Niemca. „Oszczędzenie” syna trenera Porto w takiej sytuacji uważam za jeden z głównych błędów sędziego w II połowie. Niebezpieczne zagranie Sergiego Roberto uważam za właściwie ocenione przez sędziego, podobnie jak wyrzucenie z boiska Gaviego. Faul taktyczny we wczesnej fazie akcji zaczepnej mógł zwiastować jedno.
Moim zdaniem nie było mowy o rzucie karnym dla gospodarzy z powodu ręki gracza ataku, a Gavi zasłużenie opuścił boisko przed czasem. Tym samym, dwie kluczowe dla przebiegu meczu decyzje arbitra były właściwe. Jednak przy wielu innych Anglik raził pomyłkami rozczarowującymi jak na jego staż w wielkiej piłce. Liga Mistrzów, mówią...
Komentarze (6)