Dziennikarze Sportu i Mundo Deportivo udali się w ostatnich dniach do Brazylii, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat potencjalnego przybycia Vitora Roque do Barcelony już w styczniu. Ci pierwsi porozmawiali o tym i innych sprawach z Deco, który odwiedził Brazylijczyka, a drudzy zaprosili na wywiad samego 19-letniego napastnika.
Mundo Deportivo: Przede wszystkim bardzo dziękujemy za otwarcie drzwi swojego domu dla Mundo Deportivo. Jak się masz?
Vitor Roque: Bardzo dobrze, to przyjemność z tobą rozmawiać.
Zaledwie rok temu przeprowadziliśmy z tobą wywiad na odległość, przygotowywałeś się do gry w finale Copa Libertadores, a rok później jesteś o krok od dołączenia do Barçy. Wiele się wydarzyło w ciągu roku, prawda?
Tak, wiele się wydarzyło i cieszę się z tego, co się dzieje. Podpisanie umowy z Barçą to powód do dumy i spełnienie marzeń.
Przede wszystkim, jak wygląda twoja kontuzja?
Czuję się bardzo dobrze, moja rekonwalescencja przebiega dobrze, jestem bardzo młody, więc to również bardzo pomaga.
Na czym polega twoja rehabilitacja? Co trzeba robić codziennie? Jaki jest plan powrotu do zdrowia?
Każdego dnia chodzę do centrum treningowego, robię fizjoterapię, zawsze dwie sesje, a czasami leczę się również wieczorem.
Czy chodzi o to, aby móc wrócić do gry jeszcze w barwach Athlético Paranaense przed końcem sezonu, czy też będziesz musiał poczekać, myśląc już o Barçy?
Wciąż moim zamysłem jest gra dla Athletico. Jeśli wszystko pójdzie dobrze z rekonwalescencją, myślę, że jeszcze zagram.
Odwiedził cię Deco... Czy przekazał ci pozytywne wieści dla culés i dla ciebie, że możesz być spokojny, bo będzie mógł dołączyć do Barçy w styczniu? Czy będziesz musiał poczekać do czerwca?
Są to pozytywne rozmowy: wszystko może się wydarzyć w styczniu, ale jeśli tak się nie stanie, moja głowa jest spokojna i skoncentrowana na grze tutaj w Athletico.
Łatwo jest tam żyć z tym niepokojem, że chcesz tam pojechać, ale wciąż nie wiesz na pewno, czy będzie to możliwe? Jak radzisz sobie z tą sytuacją? Rozumiem, że to nie może być łatwe...
Tak, tak, nie jest łatwo, ale zawsze staram się zachować spokój, staram się pracować każdego dnia. Teraz skupiam się na powrocie do zdrowia po kontuzji. Myślę, że to jest w tej chwili najważniejsze.
Spójrzmy na chwilę wstecz... Czy pamiętasz dokładnie moment, w którym twoi agenci powiedzieli ci, że FC Barcelona jest tobą zainteresowana i że będzie próbowała podpisać z tobą kontrakt?
Tak, tak, kiedy otrzymałem tę wiadomość, byłem bardzo szczęśliwy. Na początku w to nie wierzyłem, ale kiedy powiedziano, że to oficjalne i kiedy zobaczyłem propozycje oraz rozmowy, byłem bardzo szczęśliwy i podzieliłem się tym z rodziną, wszyscy byli bardzo szczęśliwi i podekscytowani.
Pamiętasz dokładnie ten dzień?
Nie pamiętam dokładnie tego dnia, jak przez mgłę.
Było również wiele przeszkód związanych z twoim transferem do Barcelony. Po drodze wiele drużyn Premier League pukało do twoich drzwi, wysyłając nawet propozycje, gdy podpisywałeś kontrakt z Barçą. Czy w pewnym momencie obawiałeś się, że ten transfer może upaść?
Nie, nie, zawsze byłem przekonany, że to będzie Barcelona, zawsze miałem taką wolę, to zawsze było moje marzenie, więc było dla mnie jasne, że chcę przejść do Barcelony.
Więc mogli zaoferować ci wszystkie pieniądze na świecie, mogli zrobić ci pomnik na stadionie, gdziekolwiek by to było, ale po prostu chciałeś iść Barçy...
Tak, tak, tylko Barça.
Kiedy już oficjalnie ogłoszono, że Vitor Roque podpisał kontrakt z Barçą, kto był pierwszym zawodnikiem Barçy, który do ciebie zadzwonił?
Zanim umowa została sfinalizowana, zadzwonił do mnie Araujo. Najpierw wysłał wiadomość do Canobbio (Urugwajczyka i kolegi z drużyny Vitora w Paranaense) i powiedział mu, abym przyszedł do Barçy: "Przyjdź do Barçy! Przyjdź i graj z nami" - powiedział mi. A potem Raphinha wysłał mi wiadomość.
I co Raphinha ci powiedział?
Że czekają na mnie i że nie mogą się doczekać gry ze mną. I że kiedy przyjadę, pomogą mi się dobrze przystosować.
Xavi również do ciebie dzwonił... Co powiedział?
Za pierwszym razem Xavi zadzwonił do mnie razem z Deco i powiedzieli mi, że są szczęśliwi, że udało się podpisać kontrakt i że pomogą mi pod każdym względem, jako trener i jako przyjaciel poza boiskiem.
Jaką wiadomość wysłałbyś do fanów Barçy, którzy z niecierpliwością czekają, by zobaczyć cię w barwach blau-grana?
Jestem bardzo szczęśliwy, że wkrótce będę mógł nosić tę koszulkę, mając pewność, że niczego nie zabraknie, ani zimnej krwi, ani woli... i mam dwie rzeczy do powiedzenia: Visca el Barça i visca Catalunya!
Komentarze (10)