Gdy Robert Lewandowski ustanawiał nowy rekord Bundesligi w liczbie zdobytych bramek, wydawało się, że nikt nie zdoła poprawić jego osiągnięcia. Wiele wskazuje jednak na to, że dorobek Polaka może przebić Harry Kane.
Przez prawie 50 lat rekord Bundesligi w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie dzierżył Gerd Müller, który w sezonie 1971/1972 strzelił 40 goli. Wydawało się, że jest to wynik niemal niemożliwy do przebicia. A jednak Lewandowskiemu udało się tego dokonać w rozgrywkach 2020/2021. Polak zanotował wówczas 41 trafień, choć opuścił pięć spotkań z powodu kontuzji i zdołał rozegrać tylko 29 meczów. Mimo zaciekłej walki o ustanowienie nowego rekordu, może wyjść tak, że osiągnięcie Lewego nie przetrwa zbyt długo.
Harry Kane rozgrywa bowiem znakomity sezon w Bayernie. Anglik sprowadzony w lecie za 95 milionów euro z marszu zaczął się spłacać i obecnie ma na koncie aż 15 bramek w 10 spotkaniach. Hat-tricki w ostatnich dwóch pojedynkach z Darmstadt i Borussią Dortmund mocno poprawiły jego dorobek. Kane trafia do siatki co 58 minut, więc jeśli utrzyma formę strzelecką i nie będzie miał problemów zdrowotnych, może wyprzedzić Lewandowskiego, który w rekordowym sezonie zdobywał bramki co 60 minut. Co ciekawe, fantastyczny dorobek ma też Serhou Guirassy ze Stuttgartu, który ma jednego gola mniej niż Anglik, ale też opuścił dwa starcia z powodu kontuzji.
Duet snajperów z Bundesligi póki co dystansuje konkurentów w walce o Złoty But. Najbliżej nich jest Lautaro Martínez, który strzelił w tym sezonie Serie A 12 goli. Na kolejnych pozycjach są Erling Haaland (11 trafień), Kylian Mbappe i Jude Bellingham (po 10). Lewandowski zajmuje obecnie ósmą pozycję w walce o Trofeo Pichichi po zdobyciu 5 bramek w LaLidze. Polak opuścił jednak dwa spotkania z powodu kontuzji.
Komentarze (9)