Przed meczem z Alavés Robert Lewandowski notował najgorszą posuchę strzelecką od sezonu 2010/2011. Polak zdołał jednak nie tylko przełamać złą serię, ale też zapewnić Barcelonie zwycięstwo.
Takich występów Barça potrzebowała od Lewandowskiego. Napastnik czekający na bramkę od 23 września w 53. minucie spotkania z Alavés wreszcie zdjął ten ciężar ze swoich barków. Lewy wykorzystał dośrodkowanie Julesa Koundé, ale warto zwrócić uwagę, że to wcale nie była prosta sytuacja. Polak musiał uprzedzić jednego z obrońców Alavés, a następnie idealnie uderzył głową, nie dając szans bramkarzowi gości. Bez wątpienia to trafienie wymagało sporego kunsztu, którego oczekuje się od 35-latka.
Przesądzający o zwycięstwie gol padł w 78. minucie. Po świetnym podaniu Iñigo Martíneza w pole karne faulowany był Ferran Torres, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł właśnie Lewandowski. Polak w swoim dawnym stylu nieco zatrzymał się przed wykonaniem tego stałego fragmentu gry i pewnym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadził Barcelonę na prowadzenie. Dla Lewego było to 41. trafienie w barwach Blaugrany, a także był to 200. gol katalońskiej drużyny od przybycia Xaviego. Lewandowski jest oczywiście najlepszym strzelcem podczas tego etapu, a według wyliczeń ASa na kolejnych pozycjach znajdują się Ferran Torres (19), Pedri (14), Raphinha (12), Ansu Fati (12) i Pierre-Emerick Aubameyang (12).
Lewandowski pozostaje też najskuteczniejszym snajperem Barcelony w tym sezonie, a w LaLidze ma już na koncie 7 bramek. Polak ma taki sam dorobek jak Dowbyk (Girona), Budimir (Osasuna), Borja Mayoral (Getafe), Morata (Atlético) czy Oyarzabal (Real Sociedad). Przed nim są Antoine Griezmann (Atlético) i Gerard Moreno (Villarreal), którzy mają po 8 trafień, a wszystkich wyprzedza Jude Bellingham (10 goli). Warto pamiętać, że w dwóch spotkaniach Lewandowski w ogóle nie zagrał, a w kolejnych dwóch występował jedynie przez pół godziny, więc być może jego dorobek byłby lepszy.
Oczywiście nie można stwierdzić, że występ Lewego był idealny. Polak zaliczył 12 celnych podań i 10 strat, a ponadto wygrał tylko 2 z 8 pojedynków. Nie miał też żadnego kluczowego zagrania. Pozytywne jest jednak to, że wykonał swoje zadanie, co dało drużynie zwycięstwo. Polak w końcu trafił do siatki i pozostaje liczyć, że teraz złapie pozytywną passę, a jego pewność siebie wzrośnie.
Sytuacja z Lamine Yamalem
Cieniem na tym przełamaniu Lewandowskiego położyła się sytuacja z Lamine Yamalem, gdy Polak nie przybił piątki młodemu zawodnikowi. Zachowanie 35-latka wobec młodszego kolegi z pewnością było bardzo złe, ale wydaje się, że nie będzie ono miało dalszych konsekwencji. W kolejnych minutach spotkania było widać, jak Lewy rozmawia z 16-latkiem na jakiś temat po drugim trafieniu, więc sprawa zapewne zostanie na boisku, jak zwykle przy tego typu sytuacjach, bo generalnie nic nie wskazuje na to, żeby weteran miał mieć złe relacje z wychowankiem, co widać też na poniższym filmiku. Szkoda jednak, że dochodzi do tego typu scen, które potrafią przesłonić w przestrzeni medialnej nawet nieliczne pozytywne tematy sportowe.
Komentarze (29)