Raphinha ostatniego lata był łączony z saudyjskimi klubami, ale kategorycznie odmówił odejścia z Barcelony. Zgodnie z informacjami dziennika Sport Brazylijczyk nadal wzbudza zainteresowanie na Półwyspie Arabskim.
Katalońska gazeta, powołując się na saudyjskie źródła, podaje, że Al-Hilal szuka gwiazdy, która mogłaby zastąpić Neymara. Brazylijczyk wypadł z gry do końca sezonu, co jest dla klubu ciężkim ciosem na poziomie sportowym i medialnym. Al-Hilal ma już długą listę potencjalnych wzmocnień, a wśród nich oprócz Jadona Sancho i Victora Osimhena jest właśnie Raphinha, który był na celowniku już latem.
Barcelona musi sprzedawać piłkarzy, aby generować przychody i mieć szanse na wzmocnienie kadry (choć właśnie pojawiły się doniesienia, że klub będzie w stanie zarejestrować w styczniu Vitora Roque), dlatego przedstawiane są w mediach różne kandydatury w kontekście odejścia z Blaugrany. Obecnie wydaje się, że Barça nie będzie skłonna sprzedawać Raphinhi, zwłaszcza ze względu na obecność jego byłego agenta Deco na stanowisku dyrektora sportowego, a także potencjalne trudności ze znalezieniem następcy w zimowym okienku.
Nie ma jednak wątpliwości, że Brazylijczyk musi zrobić krok do przodu i regularnie dostarczać drużynie najwyższą jakość, aby uciąć plotki dotyczące jego sprzedaży. Tymczasem w tym sezonie spędził na boisku tylko 402 minuty, a wysoki koszt jego sprowadzenia, biorąc pod uwagę, że za trzy tygodnie skończy 27 lat, budzi pewien niepokój w kontekście możliwości ewentualnego odrobienia tej kwoty. Saudyjskie kluby mogłyby w tym sensie pomóc, ale Raphinha na ten moment raczej będzie wolał pozostać w Barcelonie.
Komentarze (27)