Utalentowany piłkarz UD Las Palmas Alberto Moleiro wrócił do treningów po ostatniej kontuzji. Pomocnik ma więc szansę na występ w czwartkowym spotkaniu z Barceloną, która w przeszłości była zainteresowana jego usługami.
Jak podaje Sport, w Las Palmas uważano, że pomocnik z powodu urazu obojczyka odniesionego pod koniec grudnia będzie pauzować co najmniej trzy tygodnie, przez co straci nie tylko mecz z Barçą, ale także weekendową potyczkę w Copa del Rey. To był dla Moleiro kolejny cios, biorąc pod uwagę, że odniósł kontuzję również w pretemporadzie, która wykluczyła go z pierwszych 9 pojedynków ligowych. Po powrocie 20-latek strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty w 10 spotkaniach Primera División i Pucharu Króla.
Ku zaskoczeniu wszystkich, piłkarz skrócił okres swojej rekonwalescencji. Wrócił do treningów Las Palmas po przerwie świątecznej, a w czwartek będzie miał swoją wymarzoną szansę pojawić się na boisku przeciwko Barcelonie, która w niedawnej przeszłości próbowała go sprowadzić. Oba kluby latem 2022 roku osiągnęły porozumienie co do transferu Moleiro, a na przeszkodzie stanęło - a jakże inaczej - Finansowe Fair Play. Potwierdził to nawet prezes Las Palmas Miguel Angel Ramírez.
Do tematu transferu więcej nie wracano. Moleiro ma ważny kontrakt z Las Palmas do 30 czerwca 2026, a jego klauzula odejścia po awansie klubu do LaLigi wzrosła do 60 milionów euro. Tak wysoka kwota, za którą można wykupić piłkarza, znacznie komplikuje Dumie Katalonii szanse na ewentualne zakontraktowanie 20-latka.
Nie jest tajemnicą, że styl gry Moleiro jest idealny pod Barcelonę. Gracz Las Palmas często jest porównywany do Pedriego ze względu na podobną drogę do elity. García Pimienta powiedział nawet, że ,,to wielkie słowa, ale ma oczywisty profil Barcelony’’.
Jeśli powrót do zdrowia Moleiro zostanie potwierdzony, będzie miał on szansę zmierzyć się z Barceloną po raz pierwszy. Okazja do pokazania na żywo tego, co zafascynowało kiedyś sztab zespołu z Katalonii, wciąż jest realna.
Komentarze (0)