Dzisiejszy solenizant Marc Guiu stanowi jedną z niespodzianek tego sezonu po tym, jak w pierwszym zespole zdołał strzelić dwa gole w zaledwie 44 minuty pobytu na murawie. Mimo to 18-latek wrócił ostatnio do zespołu młodzieżowego.
Guiu osiągnął dziś pełnoletniość, ale urodziny świętował jedynie w drużynie juvenilu. Napastnik nie otrzymał powołania ani na pojedynek towarzyski Barçy Atlétic z Olotem, ani na wczorajsze spotkanie ligowe, w którym ekipa Rafy Márqueza znów zawiodła. Guiu nie był w zespole nawet mimo tego, że i w rezerwach udało mu się już trafić do siatki podczas 33 minut gry. Márquez tłumaczył enigmatycznie, że chciałby mieć go w kadrze, ale „to kwestia zarządzania ze strony administracyjnej, koordynatorzy się tym zajmują”.
Katalońskie media spieszą jednak z wyjaśnieniem tego stanu rzeczy. W niedzielę juvenil gra bowiem z Celtą w 1/16 finału Pucharu Króla i priorytetem dla klubu miało być skierowanie Guiu właśnie na to spotkanie. 18-latek ma występować w ekipie młodzieżowej, która w rozgrywkach ligowych zajmuje dopiero piątą pozycję. Według Sportu Barça ma zapewniać, że piłkarz potrzebuje też trochę odpoczynku po ostatnich wyjazdach na mecze różnych drużyn, łącznie z udziałem w mistrzostwach świata U-17 w Indonezji. Zdaniem dziennika napastnik pozostaje spokojny co do swojej sytuacji.
Zobaczymy, jak na perspektywy Guiu w pierwszym zespole wpłynie przybycie Vitora Roque, ale obecność kolejnego gracza w ataku raczej nie może nastrajać optymistycznie wychowanka. Tym bardziej, że do tej pory grał tak niewiele. Trzeba zwrócić uwagę, że Guiu wczoraj też nie trenował z pierwszej ekipą. Przypomnijmy, że 18-latek nie tylko zdobył dwie bramki w oficjalnych meczach pierwszego zespołu, ale i w spotkaniu towarzyskim w Stanach Zjednoczonych trafił do siatki, pokazując, że ma nosa do strzelania goli.
Komentarze (9)