Xavi na konferencji prasowej przed meczem z Realem Madryt ponownie potwierdził znaczenie utrzymania tożsamości, opartej na filozofii Johana Cruyffa. Stwierdził, że Los Blancos jeszcze bardziej reagują i są mocniejsi, gdy widzą, że Barça jest silna. Trener Blaugrany liczy również, że jego drużyna pokaże poziom z poprzedniego finału Superpucharu. Poniżej znajduje się pełny zapis konferencji.
[Barça Studios] Jak oceniasz drużynę przed meczem finałowym z Realem, który podchodzi do tego spotkania z chęcią rewanżu i dobrą passą?
Cóż, zespół jest, jak można sobie wyobrazić, bardzo zmotywowany i bardzo podekscytowany. Myślę, że to idealny scenariusz dla piłkarza, aby zagrać w finale Superpucharu przeciwko Realowi Madryt w Klasyku, nie może być lepszego scenariusza. Postaramy się rozegrać świetny mecz, mamy szczęście, że mamy przykład z zeszłego sezonu. Moim zdaniem to było idealne spotkanie, który musimy spróbować rozegrać jutro. Zdominować grę, narzucić naszą osobowość, naszą tożsamość, nasz model gry i dominować nad piłką. Myślę, że to dla nas idealny scenariusz na jutro. Jesteśmy w trochę słabszej formie niż Real, taka jest rzeczywistość, musimy być szczerzy, ale kiedy piłka zaczyna być w grze, nie ma faworyta, w Klasyku zawsze jest 50% szans. Nigdy nie można przewidzieć, co wydarzy się w Klasyku, a co dopiero w finale. Dlatego też chcemy zdominować grę, narzucić swoją osobowość, cieszyć się finałem. Jesteśmy w idealnym miejscu, jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być, czyli w finale pierwszego pucharu z czterech, o które gramy w tym sezonie.
[Bernat Sole, Catalunya Radio] Ancelotti zasugerował dziś, że możesz nieco zmienić swój system z ostatnich meczów i wrócić do ustawienia z czterema typowymi pomocnikami. Nie wiem, co o tym myślisz. Czy ta decyzja zależy od obecności Pedriego w podstawowym składzie?
Nie, to nie zależy od Pedriego. Jest gotów na 100% i zobaczymy jutro, jakie będą decyzje co do nazwisk. Koncepcja jest klarowna, musimy pokazać naszą tożsamość bardziej niż kiedykolwiek, DNA Barçy, zabrać Realowi piłkę, dominować. Mamy przykład z ubiegłego roku, nie trzeba niczego odkrywać. Niezależnie od tego, czy zagramy trzema, czterema, pięcioma czy sześcioma pomocnikami, koncepcja się nie zmienia. Czy zagramy trzema, czterema napastnikami, czy gramy różnymi nazwiskami, koncepcja się nie zmienia. Chodzi o osobowość, dominację, tworzenie trójkątów i przewag liczebnych. To nasze DNA, które Johan Cruyff zaszczepił 30 lat temu. W poprzednim sezonie byliśmy bardzo dumni z tego, jak Barça wyglądała w finale, pokazując świetny futbol. Tego będziemy szukać. Może wyjść lepiej lub gorzej, ale taka jest nasza koncepcja. Wierność cruyffizmowi.
[Marta Ramon, RAC1] Kilka chwil temu słyszeliśmy, jak Ancelotti mówi, że podpisałby się pod wygraną, nawet gdyby jego drużyna na nią nie zasługiwała. Biorąc pod uwagę okoliczności meczu, to, jak trudno pokazać doskonałość z poprzedniego finału, czy podpisałbyś się pod zwycięstwem, gdyby drużyna na to nie zasługiwała piłkarsko?
Pytanie brzmi, kiedy Barcelona wygrała, nie zasługując na to? Wiele razy przydarzało nam się coś przeciwnego, że nie wygrywaliśmy, gdy na to zasługiwaliśmy. To się zwykle dzieje. Nie pamiętam wielu takich meczów, być może na stadionie Reale Arena [starcie z Realem Sociedad] nie zasługiwaliśmy, w jednym meczu na… 200? Dlatego musimy grać dobrze, dominować mecz, utrzymywać się w posiadaniu piłki, pokazać większą osobowość niż kiedykolwiek, to idealny scenariusz. Mamy przykład z poprzedniego sezonu. Podkreślam, musimy być wierni cruyffizmowi, DNA Barçy, tej tożsamości, którą szanował cały świat, sposobowi gry. Są momenty, w których nie wychodzi, w których rywal może dominować, ale koncepcja się nie zmienia.
[Frances Latorre, TV3] Real grał dogrywkę, wy nie, ale miał jeden dzień odpoczynku więcej. Czy przy takim poziomie wymagań jak te w finale, będzie to robiło różnicę? Czy będzie to widoczne i kiedy - w ostatnich minutach spotkania czy na początku?
Myślę, że to nie ma większego znaczenia. Tak, to prawda, że grali w dogrywce, po której byli naprawdę zmęczeni, stoczyli futbolową wojnę. My nie graliśmy w dogrywce, ale w zeszłym roku przeciwko Betisowi już tak, a potem być może rozegraliśmy najlepszy mecz w ciągu dwóch lat. To nie może być żadną wymówką, nie sądzę, żeby to miało znaczenie.
[Roger Torello, Mundo Deportivo] Straciłeś Raphinhę i nie wiadomo, czy postawisz teraz na czwórkę pomocników wspierających Lewandowskiego, czy na więcej napastników. Czy jesteś optymistą co do możliwości występu Raphinhi w starciu Ligi Mistrzów?
Ligi Mistrzów? Tak, wyobrażam sobie, że będzie. A jeśli chodzi o pomysł, to jest jasny. Mam jasność co do idei, mam całkiem sporą jasność co do nazwisk i to się nie zmieni. Musimy się starać i zwłaszcza przeciwko Realowi Madryt narzucić naszą osobowość, nic więcej, więcej nie odkrywamy. Miejmy nadzieję, że czeka nas mecz podobny do tego, jaki rozegraliśmy w zeszłym sezonie.
[Ferran Correas, Sport] Zazwyczaj w meczach przeciwko Realowi przesuwałeś na bok obrony Araujo, żeby pokryć Viníciusa. Czy teraz pomysł jest mniej więcej taki sam?
Nie mogę dawać wskazówek, jestem pytany o nazwiska, skład, pomysły, o wszystko, nie mogę dawać wskazówek, które wyświadczałyby przysługę Ancelottiemu. Zobaczycie jutro nazwiska, pomysł, kto będzie grał na jakiej pozycji. Araujo niezależnie od tego, gdzie gra, stanowi gwarancję. Na poziomie defensywy i przede wszystkim, co poprawił w ciągu dwóch lat, gry piłką. To niezwykłe, jak dzieli się piłką, jak się ustawia. Bardzo się poprawił od naszego przybycia.
[Lluis Flaquer, Cadena SER] Mówisz, że trzeba być wiernym cruyffizmowi, że jutro liczysz na poziom gry z finału z poprzedniego sezonu. Tymczasem widać, że Barcelona nie jest w tym sezonie zbyt regularna w zakresie gry, wiele razy nie osiągnęła odpowiedniego poziomu. Co sprawia, że można być optymistą lub myśleć, że Barça z poprzedniego sezonu może wrócić?
Nie zgadzam się z tym, w obecnych rozgrywkach graliśmy bardzo dobrze w meczach z Sevillą, Athletikiem, Realem Madryt, nawet przegrywając, o co pytała mnie twoja koleżanka. Zasługiwaliśmy na dużo więcej, w starciu z Gironą, w pojedynku z Realem Sociedad nie... W Lidze Mistrzów bardzo dobrze rywalizowaliśmy w konfrontacji z Porto, graliśmy bardzo dobry futbol w tym sezonie. Powiedziałbym ci, że lepszy niż w poprzedniej kampanii. Jedną rzeczą jest to, jak to analizujecie wy, a drugą, jak to analizuję ja. Tak to wygląda. Graliśmy bardzo dobre mecze u siebie i na wyjeździe, przeciw mocnym rywalom, a jutro jest czas na powtórzenie tych spotkań, z Sevillą, Athletikiem, Realem Madryt, Porto, wielu momentów z Gironą... Dominować i pokazać osobowość. Pokazać swoją tożsamość.
[Raúl Fuentes, Radio Marca] Wiele mówi się o finale z poprzedniego sezonu, że to był świetny mecz, wygrany 3:1. Ile razy widziałeś to spotkanie. Czy w ostatnim czasie oglądałeś ten pojedynek, żeby trochę przełożyć na jutro to, co stało się w poprzednim sezonie?
Nie, w poprzednim sezonie widzieliśmy kilka razy, żeby to przeanalizować, poprawić się, ponieważ nie wszystko poszło doskonale. Oczywiście to był świetny mecz, ale w tym sezonie były zmiany, zmienili się zawodnicy, Real zmienił ustawienie, gra bez stałej dziewiątki, dużo atakuje wolne przestrzenie, Rodrygo i Vinícius, Bellingham wchodzi z drugiej linii. Grają praktycznie czterema pomocnikami. Całkowicie zmienił się wzór, nie ma to nic wspólnego z poprzednim sezonem.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Sytuacja jest podobna do tej z poprzedniego sezonu, Real jest większym faworytem. Myślisz, że dla Realu możecie być niespodzianką jak w poprzedniej kampanii, czy jest ostrzeżony, że jesteście w stanie wygrać z każdym zespołem.
Mam wrażenie, że Real jest silniejszy, kiedy Barça jest silniejsza. Tak bym powiedział. Odkąd jestem na stanowisku, jeśli zdobyliśmy jakieś trofeum, musieliśmy pokonać Real. W poprzednim sezonie w finale, w LaLidze musieliśmy ich pokonać u siebie, bo inaczej zbliżyliby się na sześć punktów. Oni nas wyeliminowali w półfinale Pucharu Króla. A teraz znów spotykamy się w finale. Reagują, gdy widzą, że Barça jest mocna. Odkąd jesteśmy na stanowisku, Barça może rywalizować. Wszystko jest bardzo wyrównane, w ostatnich latach zrównaliśmy się z Realem, także jeśli chodzi o trofea. W poprzednim sezonie zdobyliśmy dwa trofea, a w tym znów walczymy o trofeum.
[Helena Condis, COPE] Ancelotti powiedział, że Real podchodzi do rywalizacji w lepszej formie, a w szatni panuje głód sukcesu. Jak oceniasz swoich graczy pod tym względem i jak czujesz się jako trener przed jutrem?
Gram o tytuł, szczerze mówiąc podchodzę do rywalizacji z dużo większym luzem niż w poprzednim sezonie. Wygraliśmy, udowodniliśmy, że to zwycięski projekt, w poprzednim sezonie zdobyliśmy dwa trofea. Teraz podchodzę do tego z większym spokojem. Ancelotti czuje głód sukcesów, Real zawsze czuje głód, nie widziałem ich bez niego. Pamiętam nawet najlepszą Barcelonę w historii, gdy musieliśmy pokonać Real 6:2, ponieważ w przeciwnym wypadku zbliżyliby się do nas na jeden punkt. Real reaguje nawet bardziej, kiedy widzi mocną Barcelonę. Teraz też widzi mocną Barçę, że może z nimi rywalizować. Zamierzamy rywalizować, cieszyć się, chcemy zdobyć trofeum, a jutro mamy ku temu doskonały scenariusz. Stanowi to dla mnie dodatkową motywację, Real, finał, Superpuchar, tak jak w poprzednim sezonie. Damy z siebie wszystko, żeby podnieść to trofeum.
[La Vanguardia] Nie chcesz dać wskazówek co do składu, ale jeśli postawisz w jakimś momencie meczu na Lamine Yamala, czego będziesz od niego oczekiwał?
Poprosiłbym go o to, co pokazuje, pewność siebie, talent, jakość indywidualną, niezależnie od tego, kogo ma przed sobą, Camavingę, Mendy’ego, Nacho, Frana Garcíę. Lamine jest młody, ale scenariusz nie będzie mu ciążył, ponieważ ma pewność siebie i osobowość, żeby zrobić różnicę, nawet będąc nastolatkiem.
[EFE] Wydajność Balde wydaje się obniżona. Ostatnio łapał się za odcinek lędźwiowy kręgosłupa, wysłałeś Forta na rozgrzewkę. Jak się ma pod względem fizycznym i co może wnieść w tym sezonie do zespołu?
Ostatnio był osłabiony, rozważaliśmy zmianę, ponieważ bardzo bolały go plecy, ale wytrzymał, pokazał osobowość i chęć kontynuowania gry. Wiele nam daje i dalej będzie dawał. Na skrzydle, w środku, poprzez wejścia… Myślę, że Real będzie musiał bardzo pilnować lewą stronę z Balde, na pewno. Poprzez Carvajala, Valverde, kogokolwiek, kto będzie grał. Rywal wie, że mamy duży potencjał na tej flance.
[Pytanie z Arabii Saudyjskiej] Masz duże doświadczenie na tym stadionie. Grałeś tu około sześciu razy, ale częściej przegrywałeś. Co masz do powiedzenia na ten temat?
[śmiech] Cóż, postaram się wyrównać tę statystykę. Jutro jest na to dobry dzień. Tak, zawsze trudno było tu przyjeżdżać na rywalizację z saudyjskimi zespołami. Jutro to jednak inna historia, zostaję przy doświadczeniu z meczu z poprzedniego sezonu.
[Josep Capel, Radio Nacional] Jakie jest twoje zdanie na temat Ancelottiego i jego kariery? Są pewne podobieństwa między wami, obaj byliście pomocnikami. A teraz, jako trenerzy, jakie są te cechy wspólne? Czy uważasz, że na jakimś etapie swojej kariery był niedoceniany?
Z całą pewnością nie uważam, żeby Ancelotti był niedoceniany. Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem jest jednym z najlepszych trenerów na świecie i w całej historii, to wynika z jego sukcesów. Triumfował we wszystkich krajach, w których trenował, pozostawił po sobie ślad. Nie widzisz praktycznie nikogo, kto by mówił źle o Ancelottim. Uważam go za dżentelmena, mam z nim dobre relacje, serdeczne, zawsze pełne szacunku. Moim zdaniem jest wzorem, dlatego mam do niego niezwykły szacunek. Podobieństwa? Nie wiem. Byliśmy pomocnikami i postrzegamy futbol w podobny sposób, ale myślę, że koncepcje i metodologie są inne.
[El Mundo] Jak wpływa na ciebie przybycie Bellinghama, którego nie było w poprzednim sezonie? Czy to gracz Realu, którego najbardziej się obawiasz?
Nie skupiamy się na jednym piłkarzu, w przeciwnym wypadku bylibyśmy szaleni. Wszyscy są na nadzwyczajnym poziomie, Vinícius, Rodrygo, Bellingham, Modrić, Kroos, Camavinga, Tchouaméni… Mówimy o piłkarzach będących na pierwszorzędnym poziomie, to Real Madryt, zawsze tak było. Bellingham wyróżnia się wejściem w pole karne, timing jego ataków, zdolności fizyczne, jakość techniczna, to nadzwyczajny piłkarz. Robi różnicę tymi wejściami z drugiej linii, żeby nie iść daleko można wspomnieć jego bramkę z ligowego Klasyku.
[Carlos Monfort, Jijantes] Przygotowujesz się na mecz wyłącznie z myślą o wyjściowej jedenastce czy z rozważaniem wszystkich możliwości, jak spotkanie może się potoczyć?
Pracujemy ogólnie. Nie myślę o tym, kto zagra, tylko raczej o tym, kto zajmie jaką pozycję i co każdy zawodnik musi zrobić na danej pozycji, w obronie, ataku, przy stałych fragmentach. Nie pracujemy indywidualnie, pracujemy na poziomie grupowym, żeby wszyscy byli przygotowani w każdym momencie i wiedzieli, czego chcemy na każdej pozycji.
Jak bardzo cieszyliście się pobytem w Rijadzie? Jak bardzo organizowanie tak wielkiego meczu może pomóc w rozwoju futbolu w Arabii Saudyjskiej?
Tak, cieszyliśmy się pobytem tutaj. Wszyscy nas szanowali i wspierali, tak jak przy ostatnim meczu. Bardzo się cieszę, że tu jesteśmy. Myślę, że saudyjski futbol bardzo się rozwinie w następnych latach. Mają wszystko, żeby mieć najlepszych piłkarzy na świecie.
Komentarze (30)